Nie dbałem nigdy o złoto,
Alem tylko prosił o to,
Aby kufel stał przedemną,
A przyiaciel pijał zemną;
A tym czasem robotnicy
Pieczą mieli o winnicy.
To wszytko moie staranie,
To skarb, złoto i zebranie.
Ani dbam o Kasztelana
Trzymaiąc się mocno dzbana.