Gdybyś był wierszem pisał a nie prozą,
Wyrok szlachecką nie trąciłby kozą;
Nie darmo latasz Pegaza zaszczytem,
Kiedyś aż w Wieży utchnął swym kopytem:
Góra się z górą nie znijdzie choć wiekiem,
Lecz wieża często, choć z najlepszym człekiem:
Głosząc cię wszędzie, sława lotnie bieży,
Ale sławniejszym z tej uczyni wieży;
Głos muz dziewięciu dzisiaj zabrzmiał w chórze,
Kto jest na dole bywa i na górze.