Widziałem słońce onego dnia rdzawe
wstające gdyby z nad dymów obłoku...
i słaniające purpurę o zmroku
na wielkich godzin dokonanie krwawe...
Widziałem w zdarzeń zwichrzonym natłoku
i ludzi owych i rzeczy ogromne,
o których wieki śnić będą potomne,
jako szli w blaskach — w chram wiecznego mroku...
I sam leciałem, jak upiór skrzydlaty,
na koniu — z szablą dobytą przez pola,
gdy hymn o sławie śpiewały armaty!
...Więc kiedy przyjdzie dni szarych niedola,
i małość życia i smutki ponure —
w snach... dnia onego przywołam purpurę!...
Piotrków, w czerwcu 1915 r.