CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaKlemens Junosza

Klemens Junosza · Modernismo

Wianki (Junosza, 1875)

polaco

Nic niema na świecie milszego nad wianek,

Nad śliczny wianeczek skromniutki,

Co z polnych i świeżych uwity równianek,

Z bławatków, róż, niezabudki,

Na skroni dziewiczej tak pięknie jaśnieje,

Na gładkiem bieluchnem lśni czole,

A każdy kwiateczek w tym wianku się śmieje,

Jak wiejskie rumiane pacholę...

Promieni się szczęściem jak wiosny poranek,

Nic nie ma świecie milszego nad wianek.

I dawniej chodziły dziewczęta nad wodę,

I z mostu patrzyły na fale,

A rzeka dwoiła ich piękną urodę,

Pieściła ich obraz w krzystalekrysztale,

Pytały dziewczęta milczącej głębiny...

Jak długo im czekać sokoła,

Czy rychło kto przyjdzie z odległej krainy...

I wianek zabierze z ich czoła.

Szły wróżyć los wiankom, dziewczątka szły młode,

I po to w Sobótkę chodziły nad wodę.

Świat dzisiaj zupełnie odmienił swą postać,

Na lądzie puszczają się wianki;

Nie trzeba już łódki, by schwycić i dostać

Wianeczek ze skroni kochanki;

Bo wianki ze stucznychsztucznych dziś kwiatów są wite,

Kwiat każdy rublami się płaci,

Nie wianek dziś gonią, lecz gonią kobiétę,

Żeglarze w pomysły bogaci...

I któraż z swym wiankiem potrafi się ostać?

Świat dzisiaj zupełnie odmienił swą postać.

Ojcowie na handel puścili cór wieńce,

Merkury miłości jest bogiem,

Nie przyjdą ubodzy, lecz dzielni młodzieńce, —

Stanęła kareta przed progiem,

Z karety jak mumja dziad wyszedł spruchniały,

O cyfrach pogadał coś z papą,

I zabrał bez trudu wianeczek ten mały,

Wychudłą trzęsącą się łapą...

I w krótce zięć z teściem się ujął za ręce,

Ojcowie na handel puścili cór wieńce...

Lecz wianek łagodny w swej zemście jest srogi,

Dziad skory nie znalazł spokoju,

Przybytek Nababa rozkoszny i błogi,

Dziś placem długiego jest boju.

Błysnęły w jej oczach ogniste rakiety,

Źrenica jak wulkan się żarzy,

By pożar zagasić w serduszku kobiety,

To dzielnej potrzeba jest straży, —

Z łysiny starego strzeliły dwa rogi,

Bo wianek łagodny w swej zemście jest srogi,

Schroniło się dziewczę w wysokie poddasze,

Igiełką zdobywa kęs chleba,

I krząta się biedna i śpiewa jak ptaszę,

Jak kwiatek uśmiecha do nieba, —

Głód z mrozem tam często do okna zagląda,

A ciężkie jest jego wejrzenie,

Lecz dziewczę prócz pracy nic więcej nie żąda, —

Skromniutkie dziewczęcia marzenie, —

Więc śpiewa piosenki wesołe a nasze,

Schroniwszy swą biedę w wysokie poddasze.

Ktoś sięgnął po wianek, a złote miał dłonie,

Jedwabnym łachmanem szeleścił,

I dumka usiadła dziewczęciu na skronie,

Tak mile ten szelest ją pieścił,

Wszak głód jest nie słodki, nie słodkie są mrozy,

Próżniactwo to silna pokusa,

Mieć jedwab, mieć konie i własne powozy,

Do licha, to warto całusa,...

Hej patrzcie na wodzie, wianeczek już tonie,

Ktoś sięgnął i dostał, a złote miał dłonie.

Na świecie słowiki zmieniają się w lwice,

Do licha! to gruba zamiana...

Patrz wino szampańskie rozgrzało jej lice,

Jak skacze szalenie kankana...

Trzech głupich się składa na czwartą szaloną,

A jeszcze tłum gapiów w odwodzie,

Hej toną wianeczki, i często zbyzbyt toną,

Lecz w winie co prawda nie w wodzie,

A złoto oślepia tak jak błyskawice,

I słowik na świecie zamienia się w lwice.

Już nie ma was nie ma, skromniutkie wy wianki,

Któż wyjdzie za wami na pole,

Kto z polnych bławatków uwije równianki,

Kto nosić je będzie na czole?

Czy może hrabianka, co goni za żydkiem,

Czy błyszczeć pragnąca mieszczanka,

Czy dama co miłość chce łączyć z pożytkiem,

Wyciągnie swe dłonie do wianka?

Ha, dziś są kobietki, lecz nie ma kochanki,

Oj nie ma was, niema, skromniutkie wy wianki.

Sigue explorando

Por su autor
Klemens Junosza · 83 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← W majową nocWody (Junosza, 1876) →

Expediente

Autor
Klemens Junosza
Título
Wianki (Junosza, 1875)
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-wianki-junosza-1875--klemens-junosza-5c5ac8
Cita recomendada
Klemens Junosza, «Wianki (Junosza, 1875)», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-wianki-junosza-1875--klemens-junosza-5c5ac8.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.