CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaKlemens Junosza

Klemens Junosza · Modernismo

Wody (Junosza, 1876)

polaco

W owych czasach gdy Herod był sędzią pokoju,

A Piłat komisarzem nad judejskiem ludem,

Szli chromi i ułomni kąpać się we zdroju,

Lub w sadzawkę Siloe, by ozdrowieć cudem.

Szli nie dbając o piękność i wykwintność stroju,

Na kulach i kuszturach wspierając się z trudem.

Taką to była pierwsza kąpielna kuracja,

Używała jej zwykle sama demokracja.

Wielcy państwo co w skrzyniach mieli mnogość złota...

Brali rzymskie kąpiele na sposób Fajansa...

Parząc się w strojnych izbach gdy przyszła ochota,

Zasiadłszy przy stolikach grali w preferansa..

I nie tańczyli walca jak zwykła hołota,

Lecz lansiera przez chustkę, albo kontredansa....

I dla kuracji, wina wychylali porcją

By przyzwoitą ciepła utrzymać proporcją.

Małżonka Kaifasza, jak twierdzą kroniki,

Niegdy nie wyjeżdżała z granic swej Judei,

A chociaż miała astmę i początek pliki

Jednak ją lekarz zawsze trzymał w tej nadziei,

Że przywrócą jej zdrowie domowe pierniki...

(Co prawda wówczas jeszcze nie było kolei)

A Kaifasz rzekł do niej: Nie jedziesz do Rzymu...

I pociągnął z cygara okrutny kłąb dymu...

Dziś wymagania mody co innego każą,

Bo każda przyzwoita i zacna niewiasta,

ColatoCo lato z wykrzywioną i wybladłą twarzą

Musi wyruszać z murów rodzinnego miasta...

I wędrować gdzie w kotłach słone wody warzą...

I gdzie się takich samych tysiąc niewiast szasta.

Tam to się nadwątlone córek krzepi zdrowie

I jak ryby na wędkę łapią się mężowie.

Więc Ojcowie wychodzą w dzielnice gdzie żydki

Za wytarte papierki świeże weksle biorą...

I przeklinając w duszy taki sezon brzydki,

W którym się wszystkie biedy familijne piorą,

Pakują do kieszeni pieniężne nabytki,

Drżąc naprzód tak jak listek przed oddania porą...

I aby dowieść światu że nie chłystek żaden,

Ekspedjują familją aż do Baden-Baden.

Kto zaś nie ma na podróż ten godzi się z losem,

Chociaż musi mu w duszy porządnie złorzeczyć...

Lecz jako wierny modzie, kwili smutnym głosem,

Mówi że również chory, że musi się leczyć

I wędruje na Foksal ze spuszczonym nosem,

By tam przeciw wyjazdkom za granicę skrzeczyć

I ciągnąc brzydką wodę przez cieniutką rurkę,

Spogląda na sąsiada zamożnego córkę.

Piją, kąpią się wszyscy, bo czas kąpielowy

Ma swe prawa, a tym się oprzeć bardzo trudno,

Kto więc żyje bez wględuwzględu, czy chory czy zdrowy,

Łyka w wielkiej ilości gorzką wodę brudną,

Kokietując panienki posażne i wdowy

Którym urok cierpienia daje postać cudną.

Nawet stary emeryt, co pensję ma skąpą,

Kwestję hydropatyczną studjuje pod pompą...

Sigue explorando

Por su autor
Klemens Junosza · 83 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Wianki (Junosza, 1875)Wspomnienia (Junosza, 1898) →

Expediente

Autor
Klemens Junosza
Título
Wody (Junosza, 1876)
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-wody-junosza-1876--klemens-junosza-3735ab
Cita recomendada
Klemens Junosza, «Wody (Junosza, 1876)», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-wody-junosza-1876--klemens-junosza-3735ab.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.