Ty jodło moja! Niech pod twym cieniem
Biegiem dalekiem znużony
Odpocznie sobie tuż nad strumieniem,
Gdzie mech mnie wita zielony.
O jak ta cisza sercu jest droga!
Tylko gdzieś w dali się wszczyna
Łagodna nuta — rzewna i błoga —
Śpiewa ją leśna ptaszyna.
I lekkich wiatrów dumy tajemne
Szumią nademną wysoko,
Gdzie w jodeł morze zielono-ciemne
Spokojnie topi się oko.
Oko nie patrzy — ucho nie słyszy —
Chylą się niżęjniżej już cienie —
O jakie słodkie w leśnej zaciszy
Dusza tu śni zapomnienie! —