Szczęście każdy ma przed nosem,
a jak ma, to trzeba brać, —
trzeba iść za serdecznym głosem
i nie pozwolić się kpać.
Z miastowymi to dziś krucho;
ino na wsi jesce dusa,
co się z fantazyją rusa.
A panowie to nijak nie wiedzą,
że chłop polskim rozumem trafi,
choćby było i daleko.
...Pan dzisiaj w kolorach się mieni;
pan to przecie jutro zruci
narodowy, chłopski strój —
...no, pan się narodowo bałamuci,
panu wolno, a to ładny krój...
to już było.
My jesteśmy, jak przeklęci,
że nas mara, dziwo nęci;
wytwór tęsknej wyobraźni
serce bierze, zmysły drażni,
że nam oczy zaszły mgłami —
pieścimy się jeno snami,
a to, co tu nas osacza,
zdolność nasza przeinacza...
W oczach naszych chłop wyrasta
do potęgi króla Piasta.
Może z tego pan odgadnie
nowoczesny styl harbuza,
tak, jak ja odgadłam snadnie
próżność, na wysokiej skale,
w swojej własnej śpiącą chwale.
Kocham te z Botticellego,
lecz nie chcę zapychać niemi
każdej piędzi naszej ziemi.