W ciemnych warkoczy zwichrzonej ozdobie
zostały po nas samotne i płaczą,
z nieutulonym smutkiem i rozpaczą
na białym Czechny pochylone grobie...
Bowiem widziały wszystko w onej dobie:
i trud nasz krwawy — i drogę tułaczą —
i całą naszą drużynę junaczą
żegnały zdala w smutku i żałobie...
Z nad pobojowisk bezpamiętnej walki,
pomiędzy wrogie zwycięzców namioty
rozpaczne wznoszą ku niebu ramiona —
I są jak głosy od mogił tych łona —
i są jak prochów płomienne westalki
wieszczące krwawe Wenedów powroty!...
Na postoju, 11. VIII. 1916.