Sąsiad Ezopa, złodziej się żenił,
Ezop do bajki — tak rzecz wymienił:
Słońce chciało mieć żonę,
Żaby strwożone
Tak wrzeszczały,
Iż się słyszeć Jowiszowi dały.
Pyta się: o co
Tak się kłopocą?
Rzekła z nich jedna: Jak nie narzekać,
Gdy teraz samo może dopiekać
I suszyć bagna, które nas chłodzą:
Niechże się z niego inne rozrodzą
A z panem ojcem razem wyruszą,
Bagna i rzeki i nas wysuszą.