Złota to strzała i krom wszego jadu była,
Którą mię niepochybna miłość ugodziła,
Bo ja w swem miłowaniu troski nie najduję,
Owszem radość na sercu niewymowną czuję.
Nie to niewola służyć; ale służyć temu,
Kto twych posług niewdzięczen, to się nawiętszemu
Nieszczęściu równa. Tobie dzięka bądź, miłości!
Iżeś mię uchowała takowej żałości.
Ma to twarz twoja panno wszech piękniejsza! w sobie,
Że człowiek rad i nierad musi służyć tobie;
Ale to zaś niosą twe święte obyczaje,
Że, by kto mógł bydź wolen, raczej ci się daje.
Chciałbym tak bydź szczęśliwy, i życzyłbym sobie,
Abych już tę na wieki łaskę znał po tobie;
A bodaj ta wdzięczna twarz odmiany nie znała,
Byś dobrze i Sybilę laty przerównała.