Srogie łańcuchy na swem sercu czuję,
Lecz to szczęściem szacuję,
Żem jest tak pięknem sidłem ułowiony.
Wesoło żywę w trosce położony,
A w tem swojem wzdychaniu
Mam roskosz przeciw ludzkiemu mniemaniu.
Oczy dziwnej piękności!
W których się wszytki najdują wdzięczności,
Kiedy ja waszem sidłem upleciony.