W dzień zaś następny poniedziałkowy,
Niech rosół tęgi będzie perłowy,
Zniego zaś dróbki — sos agrestowy,
Zresztą i pieczeń z tłustéj sztufady
W occie maczanéj
I szpikowanéj
Jaką dziś od nas daleki
Jadł zawsze przed liczne wieki
Stefan Batory z naszemi dziady.
A jeśli grono powiększy niewiasta,
I czuć się daje potrzeba ciasta,
Zrywaj kwiat dyni żółto-zielony,
I dawaj w smalcu gęsim smażony.