Czyliż ten słodki ananas,
Ta bańka salcérskiéj wody,
Którą pani dla ochłody
Po przechadzce zsyłasz dla nas,
Nie są czarodziéjskim darem;
Że zamiast gasić pragnienie,
W łonie mém niecą płomienie
I sercu grożą pożarem?
Przyjm jednak dzięki najszczérsze:
Wiém że dzisiéjszemi czasy
Droższy ananas nad wiérsze;
Lecz wdzięczność nad ananasy.