Otuchą krzepcie dziś mój lud,
By mężniał duch na życia trud
I mocno w ręku dzierżył ster!
Nie bądźcie wichrem dla tych skier,
Co w sercach tlą — bo jadem noc.
Lecz pobudzajcie jego moc,
Lecz podsycajcie płomień ten,
Bo jadem noc i śmiercią sen!
OtuchaOtuchą krzepcie wciąż mój lud.
Otuchą krzepcie lud wśród burz —
Niejedną noc on przetrwał już,
Niejeden on już toczył bój —
A w błękit wznosił sztandar swój,
A dumnie pośród burzy trwał,
Jak hardy, granitowy wał...
OtuchaOtuchą krzepcie dziś mój lud.