Byłem wesoły, lecz w innéj stronie,
Skądem nie myślał tu wrócić,
Mieszkałem w białych pałaców gronie;
Alem je musiał porzucić!
Strumień tam sunie jak krzyształ gładki,
Wietrzyk go nie śmié zakłócić,
Czestom nań patrzał jak płyną statki,
Alem go musiał porzucić!
Wieńce spiéwakom dziewice wiążą,
Same téż lubią zanucić,
W szatach leciuchnych śród tłumu krążą;
Alem je musiał porzucić!
Z licem różaném kochankę miałem,
Nigdym jéj nie chciał zasmucić,
O jéj uśmiészek jedynie dbałem;
Alem ją musiał porzucić!