Zawitała wiosna miła,
Zeszła z nieba na obłoku,
W tęczę warkocz rospuściła,
Jasny promień niesie w oku.
Ledwie błysła nam na łące;
Zaraz przybiegł maj młodzieniec,
Kwiatów rzucił jéj tysiące,
I na skronie włożył wieniec.
Tak przylgnęła do kochanka,
Że nas myśli z nim porzucić;
To mi śliczna jest niebianka,
Co się daje zbałamucić!