Idę w słońcu, idę w słocie,
Zawsze jeden nucę spiéw;
A ty losie mały trzpiocie,
Chcesz mię spędzić z moich niw!
Dmuchniesz wichrem, zadrży trawa,
I polecą kwiaty z łąk;
Nie tak łatwa ze mną sprawa,
Nie wytrącisz lutni z rąk!
Może jeszcze kilka chmurek
Twa swawola na mnie pchnie;
Ale jak się schowam w wzgórek,
Gdzież ty będziesz szukał mnie?