Wizyo daleka niepowrotnych lat,
Na snów witrażach malowana złotem!
Tobie się dusze modliły pokotem,
tęsknotą czynów łkające z za krat —
ku Tobie orlim niezdolne iść lotem!...
Ołtarzu wiary w pamiątek kościele,
kojący rozpacz niemocy, i łzy —
zniczów Wolności przenajświętsze skry
przechowujący w serc zwiędłych popiele,
gdy wkoło mroki się lęgły i mgły!...
Do Ciebie snami modlilim się skrycie
i przysięgali na stosy ofiarne...
A gnuśniejące w żądz marnych dosycie
mijały lata — i wlokło się życie
skarlate, marne...
Aż oto wstałaś nad nami, krwią żywa,
wyczarowana z słonecznych witraży —
Blask się mistyczny w koronie Twej żarzy,
Promiennych włosów spowija Cię grzywa,
a żar Twych spojrzeń szaleństwem nas darzy!...
Wizyo płomienna wskrzeszonych nam lat,
żywem krwi naszej malowana złotem!...
Tęsknotą czynów łkające z za krat
dusze wichrowym zerwały się lotem
i idą w złotej odzieży przez świat!...
Z ołtarza wiary w pamiątek kościele
wzięty jest puklerz na niemoc i łzy —
Pożarem czynów spłonęły serc skry,
a czynom dane są miecze-mściciele!
Wizyo płomienna co stajesz się Jawą,
w księgach żywota malowana krwią —
ku Tobie pokłon ginący dziś ślą
o Sławo!...
Dnia 20. sierpnia 1916 r.