CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaJózef Ignacy Kraszewski

Józef Ignacy Kraszewski · Modernismo

Na śmierć J. I. Kraszewskiego

polaco

Rozjęczał się, rozkołysał na Wawelu spiż...

Do ćmy krzyżów przybył jeszcze jeden czarny krzyż.

Jeszcze jeden wzniósł ramiona nad smętną dziedziną,

Gdzie mniej coraz blasków słońca, a chmury wciąż płyną.

Z dróg tułaczych, z krwawych ścieżek oto wraca już

Ten, co z nami brał w pierś gromy wszystkich naszych burz.

Wraca oto uciszony oną wielką ciszą,

Których duchy praojcowe synów swych kołyszą.

Już otarty z jego czoła bożych rabów znój,

Dobiegł mety biegu swego, przebojował bój,

Przebojował dnie młodości i swe zeszłe lata,

Została mu domowina, ta dębowa chata...

W cudzej stronie ją ciosano, z cudzych, zimnych drew,

Na sen w niej go nie utulił miły, bratni śpiew...

Na pierś brakło grudki ziemi z rodzinnej krainy,

Nie żegnał go brzeg wiślany, nie żegnał step siny.

Wichrem pomsty go pędziła obca, twarda dłoń,

Jako Syn Człowieczy, nie miał, gdzieby złożył skroń...

Dziś powraca po swą schedę do tej matki ziemi,

Co obdziela dzieci swoje grobami cichemi.

Opłakaneż to dziedzictwo, opłakany dział!

Wyleciały ptaki młode, nakształt złotych strzał,

Wyleciały z gniazda w słońce, ponad czarne chmury,

A wróciły z krwawą piersią, z złamanemi pióry.

Oj! ty ziemio, ty sieroto, przebogata w kir!

Pękły struny szczerozłote twoich srebrnych lir,

Pękły serca, które tobie śpiewały i biły,

Ludzie w tobie pomaleli, porosły mogiły!

O! ty ziemio, o, ty wdowo, przebogata w łzy!

Wskroś twych łanów i kurhanów idą sine mgły,

We mgłach płyną duchy smętne i duchy tułacze,

Wiatr niedoli je pogania, i jęczy i płacze...

A z czemże my wyjdziem, bracia, na swej ziemi próg,

Witać tego, co nam wraca z tak dalekich dróg?

Jak uczcimy, jak przyjmiemy Starej Baśni piewcę,

Karmiciela myśli naszych, uczuć naszych siewcę?

Nie rozkwitły wiosną kwiaty wpośród czarnych pól,

Pieśń zgłuszyły jęki dzwonów i zadławił ból...

W ciszy stoim wobec ducha, co idzie z tej trumny,

My — pochodnie zagaszone, strzaskane kolumny.

O! zaszumcie, gęste bory, w pogrzebowy chór,

O! zapłaczcie, rzeki płaczki, co pijecie z chmur,

O! posypcie łzami, rosy, na ojczyste groby,

O! ściśnijcie wy się, dłonie, w tym domu żałoby!

...................

Rozjęczał się, rozkołysał na Wawelu spiż...

W ziemi grobów przybył jeszcze jeden czarny krzyż,

Jeszcze jeden wzniósł ramiona nad smętną krainą,

Gdzie mniej coraz blasków słońca, a chmury wciąż płyną!

Sigue explorando

Por su autor
Józef Ignacy Kraszewski · 62 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Na cześć BolesławityNieulękniony →

Expediente

Autor
Józef Ignacy Kraszewski
Título
Na śmierć J. I. Kraszewskiego
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-na-smierc-j-i-kraszewskiego--jozef-ignacy-kraszewski-b0746a
Cita recomendada
Józef Ignacy Kraszewski, «Na śmierć J. I. Kraszewskiego», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-na-smierc-j-i-kraszewskiego--jozef-ignacy-kraszewski-b0746a.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.