CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaJózef Mączka

Józef Mączka · Modernismo

Muzyka wieczoru

polaco

Ozwała się codzienna muzyka wieczoru...

Zaczął ją strzał armatni, wołając wśród boru

znane hasło gromowe wojennej kapeli...

I wnet spiże, drzemiące na sennej pościeli

lafet — jęły kolejno podawać swe tony,

jak w orkiestrze, na zgodny akord nastrojonej

tysiącem instrumentów... W piorunowej skali

słychać armat strojenie, milknące w oddali...

Chwilę cisza. — Słuch do niej przywyknąć nie skory —

oczy w mrokach szukają... Mgła wstała nad bory —

na łąkach stoi blada, tajemnicza, sina,

jak zwieszona przed jutrem tajemnic kurtyna...

A wtem nad mgłą i lasem wykwitły wzwyż łuny

błyskawic... Wszystkie razem zerwały się struny —

strojny akord tysiączne zawrzasły pioruny!!

Drży ziemia — huk straszliwy chmurami w dal leci —

nie rozróżnisz już strzałów w śród gromów zamieci,

jeno się grzmot przeciągły stronami przewala,

niemilknących piorunów przybiera wciąż fala,

to się zbliża jej tętno — to w mrok się oddala!!...

Z nów cisza. — Gdzieś na łąkach, we mgławym tumanie

karabinowych strzałów słychać trzepotanie,

jak na dalekim stawie senny rechot żabi,

to patrol tak po nocy przeciwnika wabi,

pragnąc łączność utrzymać — lub czujne wedety

we mgłę strzelą na oślep — do znanej im mety...

I znów pomruk dalekiej bateryi pod lasem

przerywa ciszę groźnym, złowrogim swym basem —

znowu smugi błyskawic, rozkwitłe nad borem

wierzchołki drzew malują jaskrawym kolorem,

niecąc łuny nad lasem zielonym taborem!

Pieśni ziemi wnet niebo wtórem odpowiada:

Uskrzydlonych szatanów ogniopióre stada

lecą kędyś światami rozhukanym lotem,

z piekielnymi skowyty, z szumem i łoskotem...

Zaś kiedy błyskawice mrok rozjaśnią blady

na chmurach — obraz bojów Mistrzyni, Pallady

włócznią takty podaje... symfonii zagłady!!

W progach szopy przygodnej zasiedli spokojnie,

rozmyślając półsennie o domu i wojnie

pykali fajkę... Słowa padały leniwie —

jak to dzisiaj dzień cały przeminął szczęśliwie —

nie było strat w patrolach, jak konie melasy

jeść nie chcą ⟨Bóg wie jakie przyjdą jeszcze czasy!⟩

tytoniu braknie — wieści od dawna już z domu

niema — urlopów znowu nie dają nikomu, —

a w polu — choć chciej, zdziałać nie możesz niczego:

Mochy strzelają zdała, skoro cię dostrzegą

na koniu — więc złaź bić się na piechtę do błota —

jak teraz ⟨psiakrew⟩ w większej estymie piechota,

niźli sławne ułaństwo!... Z wielkiego rankoru

umilkli, by posłuchać muzyki wieczoru...

już się znowu armatnie ryki światem niosą,

i łyskawice niebem latają jak szosą —

więc ułan w tamtą stronę spogląda ciekawie,

wróżby stąd o jutrzejszej szukając rozprawie,

jak żniwiarz — co pod wieczór w zachód patrzy złoty,

czy pogodę ma witać — czyli strzedz się słoty...

A byli tam żołnierze wytrawni, nie lada —

z takich, co to jak mówią, zęby swoje zjada

na wojaczce dalekiej... nie jeden »wilk« stary

Bukowinę przejechał wszerz — karpackie jary —

Pantyr widział skalisty — i dniestrowe wody —

toć wiarus doświadczony, chociaż jeszcze młody,

z dawnymi wąsalami mógłby iść w zawody!

Wszyscy zgodnie stwierdzają, że coś — ci się kroji...

»wiecie obywatele... meldunek od Roji

przyszedł ważny«... »Gadali, że jutro Belina

z panem Ostoją zjadą na bal do Lublina!...«

Z amunicyą Mochy pokpili znów sprawę —

jeno czekać, jak rychło oddadzą Warszawę!«

Jeden wieści nie wierzył — wszystkim opór stawiał —

wiedziałem powód skryty: koń mu okulawiał!...

Tak to — gwarząc na przemian smutnie i wesoło —

coraz to któryś senne opuści w dół czoło,

inny w koc się zawija, kulbakę pod głowę

kładąc... Zmilkły już gromy, — i karabinowe

jeno strzały z daleka zamącą gdzieś ciszę...

Warta czuwa — śpią znojni w koło towarzysze —

karabinowa palba do snu ich kołysze...

Czołna — w przeddzień zajęcia Lublina.

Sigue explorando

Por su autor
Józef Mączka · 48 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← MołotkówNa powitanie ks. biskupa Bandurskiego →

Expediente

Autor
Józef Mączka
Título
Muzyka wieczoru
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-muzyka-wieczoru--jozef-maczka-11065a
Cita recomendada
Józef Mączka, «Muzyka wieczoru», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-muzyka-wieczoru--jozef-maczka-11065a.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.