1. „Słyszysz Zosiu dzwon wieczora:
krówki z łąk wracają
Wróć do domu, Matka chora
Wszyscy cię czekają.“
Ale Zosia nic nie gada
coś ją mocno smuci.
I na wszystko odpowiada:
Już„Już się nie powróci!“
I na wszystko odpowiada:
Już„Już się nie powróci!....“
„IdzieIdzie wiosna po jesieni
dzień jasny po nocy;
Wszystko jeszcze się odmieni,
Wszystko w Boga mocy;
On uiści twe nadzieje,
Czas cierpienia skróci,
Niechże Zosia się rozśmieje! —
„Już się nie powróci!“
„Już się nie powróci!“
2. Padnie czasem na murawę,
nad strumienia brzegiem
I prowadzi oko łzawe
Po za wody biegiem
Zerwie suchy listek z drzewa
do wody go wrzuci,
Patrząc za nim smutno śpiewa:
Już„Już się nie powróci!“
Patrząc za nim smutno śpiewa:
Już„Już się nie powróci!....“
Siedem razy liście spadły,
Strumień ścieły lody
Kiedy nędzny i wybladły
Wrócił do zagrody....
Przyjął Zosię w swe objęcie....
Ona piosnkę nuci —
Bo jéj serce i pojęcie.
Już się nie powróci!
Już się nie powróci!