Wdzięczny gwoździk na parterze
Rozmawiając z bracią kwiatki,
Rzekł im: — „Pominąwszy róże i bławatki,
Jaka mnie piękna pasterka wybierze,
I gors mną ozdobić raczy,
Zapewne się tam wkorzenię,
I każdy z was to obaczy,
Że mnie nikt z tak miłego miejsca nie wyżenie.“
— „Jakiżeś kwiatek kochany,
Mój gwoździku centkowany,
Czegoż ci nie będę winna!“
Rzekła doń młoda Korynna,
Co téj rozmowy słuchała;
Jak najprędzéj go zerwała,
I tak grzecznego gwoździka
Zaraz sobie za gors wtyka.
Mój kwiatek wszystek zapach wyziewa,
Ale gdy ten wywietrzeje,
Daremnie nowéj się mocy spodziewa,
W wieczór skona i zwiędnieje.
Słodka rozkoszy, ponęto miła!
Co życia mego kłopoty słodzisz,
Zrób, by dostarczała siła,
Kiedy tyle chęci rodzisz.