Góra się raz rozbolała,
wielkie jęki wydawała,
każdy do niej się ubiega,
rozumiejąc, że już zlega
miastem jakim, jak Warszawa:
aż tu tylko mysz wydawa.
Lub to powieść jest fałszywa,
ale treść jej jest prawdziwa.
Gdy tę Bajkę sam uważam,
przez nię Autora wyrażam,
który ogłasza, że w swym pysznym rymie
wyśpiewa wojny z Jowiszem olbrzymie,
aż tu tak wielkie rzeczy obiecane
w istocie próżnym wiatrem są nadziane.
Drobnych świerszczków rodzą mury,
jak mały deszcz z wielkiej chmury...