Rozumie mój! próżno się masz frasować;
Co zginęło, trudno tego wetować;
Póki czas był, póki szczęście służyło,
Czegoś żądał, o wszytko łacno było.
Teraz widzisz, że nam niebo nie sprzyja;
W czem się kochasz, to cię daleko mija;
Cóż temu rzec? i szkoda głowy psować,
Lepiej się nam na lepsze czasy chować.
A niemniemaj, byś sam był w tej niewoli;
Nalazłby się, kogo to niemniej boli;
Jeno ludzie snadniej zakryć umieją,
Acz nie z serca, z wierchu się przedsię śmieją.
Mnie smutnego ten dowcip nie ratuje,
Wyda mię twarz, gdy się serce źle czuje;
Wszakoż widzę, że się próżno frasować;
Co zginęło, trudno tego wetować.