CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaJan Kasprowicz

Jan Kasprowicz · Vanguardias / s. XX

Dzwonki sanek (Kasprowicz, 1912)

polaco

XII.

DZWONKI SANEK.

Szczelnie dziś okna przysłoniłem w domu —

Nie chcę, by zajrzał kto do mego wnętrza:

Cisza w niem teraz włada przenajświętsza,

Jej tajemnicy nie zdradzę nikomu.

Zali szczęśliwsza godzina być może

Nad tę samotność, której siła żywa

Gdzieś w ponadziemski przestwór nas porywa

I w bezgranicznym zatapia przestworze?

Zdarzyła mi się przecież chwilka jedna,

Że, gdym usłyszał bujne dzwonki sanek,

Mknących po mrozie, jakaś moc bezwiedna

Do przysłoniętych pchnęła mnie firanek.

Alem się oparł: pocóż księżyc złoty

Miałby się chyłkiem zaśmiać z mej tęsknoty.

Sigue explorando

Por su autor
Jan Kasprowicz · 360 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Dzikie gęsiEchium vulgare →

Expediente

Autor
Jan Kasprowicz
Título
Dzwonki sanek (Kasprowicz, 1912)
Lengua
polaco
Época
Vanguardias / s. XX
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-dzwonki-sanek-kasprowicz-1912--jan-kasprowicz-b6a4a1
Cita recomendada
Jan Kasprowicz, «Dzwonki sanek (Kasprowicz, 1912)», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-dzwonki-sanek-kasprowicz-1912--jan-kasprowicz-b6a4a1.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.