O wy! o jednem ramieniu,
Straciwszy drugie wśród boju,
Nie pozostali w spokoju,
Lecz, jak orlemu plemieniu
Przystało - z jedną w bój ręką
Idący! Pieśń wam ślę,
Jak pożegnalną łzę!...
Jakkolwiek cichą, maleńką,
Lecz, kiedyś, kiedyś, może i ona,
Jak ziarno wichrem poroznoszona,
Ujrzy w ojczyźnie weselszy czas;
Niechaj jej wtedy przypomni was,
Coście szli z jedną ręką na bój!
Wołając: Boże patrz! carze stój!...
Gdy druga ręka z ziemi sterczała
I »patrz« o piorun do Boga wołała.