Na Frygii wybrzeżu, jak skała,
Tantala cna córka raz stała;
Raz, w gajach, jaskółka spłoszona,
Latała też córka Pandjona.
Ja chętnie zwierciadłem bym był,
By wzrok twój co chwila w niem tkwił.
Oh! gdybym na zawsze mógł zostać
Tą szatą co stroi twą postać;
Lub w falą przemienić się białą,
Co w morzu opływa twe ciało!
Balsamem tym zostać, kochana,
Co zlewa twe włosy corana;
Tą perłą, co zdobi twą szyję,
Lub wstęgą co piersi twe kryje!
Sandałem deptanym twą nogą
Zostałbym, — tak jesteś mi drogą. —