Żrebiaku tracki, czemu z pogardą
Spozierasz na mnie, dajesz oznaki
Lekceważenia? Mniemasz ty hardo,
Błędnie, żem jeździec ja ladajaki.
Gdybym chciał tylko, bez trudów wielu
Uzdę-ć założyłbym między szczęki,
I za kierunkiem szedłbyś mej ręki
Zgodnie, powolnie, do mego celu.
Teraz po łące stąpasz wyniośle,
Skaczesz i wierzgasz w bezmyślnym szale,
Ufny, boś dotąd nie nosił wcale
Jeźdźca, co mistrzem jest w swem rzemiośle.