CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaJan Kasprowicz

Jan Kasprowicz · Vanguardias / s. XX

Chrystus w domu faryzeuszowym

polaco

VI.

CHRYSTUS W DOMU FARYZEUSZOWYM.

Pewnego razu w domu Faryzeusza

Zaszedł ten rzecznik biednych i wzgardzonych...

Był właśnie wieczór, gdy ciepły porusza

Powiew ogrodem i cicho w zielonych

Dźwięczy gałęziach cedrowego boru —

Harfiarz tajemny, na strunach złoconych

Blasków, ginących w półmrokach wieczoru,

Grający pieśnię gasnącego życia...

I ku blizkiemu płynie pieśń jezioru,

I, na jeziorze doznawszy rozbicia,

Z szelestem fali i jaśminów wonią

Napowrót wraca, jak obraz wśród śnicia,

Co zbiegł na chwilę, lecz z jaśniejszą skronią

Jawi się znowu... A tam srebrne chmurki,

W żar pokraśniawszy, gonią się i gonią,

Jako jagnięta, puszczone z obórki,

Gdy białe runo okrasi im zlekka

Słońce, spływając na wrzosów pagórki.

I natchnionego rośnie pierś Człowieka,

I cały świat ten ogarnia swem tchnieniem,

I dźwięczy z wiatrem, jak dźwięcząca rzeka.

A wtem od tyłu zbliży się ze drżeniem

Jedna z tych kobiet, co na ustach ludzi

Żyją, pogardy znaczone imieniem.

Do nóg mu padnie i płacz się w niej zbudzi;

A gdy mu łzy jej nagie stopy zroszą,

Żar ich palący chłodną maścią studzi.

Potem, ująwszy kędziory, z rozkoszą

Na alabastru płynące ramiona

I na dwie piersi, które łzy podnoszą,

Zwinie je w ręcznik niewiasta wzgardzona

I stopy jego obetrze swym włosem

I znów pomaści i znowu jej z łona

Płyną łzy ciepłe... Przejęty jej losem,

Mistrz na nią patrzy ze słodyczą w oku,

Serce jej sercem ogarnia... Ukosem

Spojrzy nań Szymon, siedzący przy boku

Gościa świętego, myśląc potajemnie:

»Jawno-grzesznica! snać nie wiesz, proroku!«

Lecz Mistrz, zajrzawszy w jego duszy ciemnię,

Wielki tą chwilą i miłością wielki,

Rzecze do niego: »Czemu wątpisz we mnie?

Czy ty wylałeś oliwy kropelki

Na moje włosy, gdym progi izbicy

Twojej przestąpił?... Czyś ty z tych, co belki

Nie chcą dopatrzeć we własnej źrenicy,

A źdźbła dopatrzą pod powieką brata?«

I, zapłonąwszy ogniem słońca-świécy,

Która rozprasza zmrok Kościoła-świata,

Rozpocznie dźwięczyć i słów swoich dźwięki

W jedną, przedziwną melodyę posplata:

»Otom ja przyszedł, aby wygnać męki,

Łzy i pogardę i stawić miłości

Ciche ołtarze... I skinieniem ręki

Zbiorę tych wszystkich, co biedni i prości,

I tych, co w grzechów chadzają odzieży,

Przyjmę do siebie za najmilszych gości

I do królewskiej posadzę wieczerzy...

I to zakonu mojego zadatkiem

W czasie, co idzie i do mnie należy...«

Ha! ha! ha! ha! ha! Oto jestem świadkiem,

Jak twej nowiny zwiastuny-wybrańce,

Z licem, modlitwą i pokorą gładkiem,

Z okiem, co, płonąc, jak więzień kagańce,

Odsłania zmroki ponure ich ducha,

Rzucają ślinę na losów skazańce.

I wzgarda płynie im ze serca głucha:

»Precz, grzeszni, od nas, wszak my sprawiedliwi!

Wielbim Chrystusa i — Chrystus nas słucha!«

Czy ty to słyszysz?... Czy to cię nie dziwi?...

Sigue explorando

Por su autor
Jan Kasprowicz · 360 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Chrystus przed PiłatemChrystus w Nazarecie →

Expediente

Autor
Jan Kasprowicz
Título
Chrystus w domu faryzeuszowym
Lengua
polaco
Época
Vanguardias / s. XX
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-chrystus-w-domu-faryzeuszowym--jan-kasprowicz-516afd
Cita recomendada
Jan Kasprowicz, «Chrystus w domu faryzeuszowym», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-chrystus-w-domu-faryzeuszowym--jan-kasprowicz-516afd.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.