CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaStanisław Wyspiański

Stanisław Wyspiański · Modernismo

Achilleis — Scena XIX

polaco

1. O nie płacz dziecię rycerzu.

Cóż tobie jedna kochanka?

Zdobędziesz inną żołnierzu,

inna przytuli cię branka.

2. Najdzie cię inna kochanka,

dobędziesz inną żołnierzu,

inna przytuli cię branka, —

o nie płacz dziecię rycerzu.

O matko, idziesz strojna w wód dziwne obsłony.

O matko, jak okrutnie jestem poniżony.

Zwiastujęć synu tobie dnie twoje najbliższe.

Będziesz sławą wyniesion nad męże najwyższe.

Słowom twoim wierzyłem zawdy, matko miła.

W bolu twoim najwyższa dla cię syna siła.

Nie uwodzisz mnie chyba zwodną obietnicą?

O dziecię, daj mi dłonie twe i przytul lico

ku moim piersiom.

Bogini srebrzysta...

Synu Peleusa, sława twoja wiekuista.

Więc przez miecz będę sławny?

Nadejdzie godzina,

gdy miecz się stanie żagwią w ręku mego syna.

Więc przez miecz będę sławny, gdy w gniewie zwyciężę?

Najpierwszy z mężów Trojej pod ciosem twym lęże

Ja mam zabić Hektora?! Nigdy!

Przez cię zginie.

Ciebie jeno się lękać będzie w swoim czynie.

Co mówisz? W jakim czynie Hektor mnie się strwoży?

Gdy najmilszego z ludzi twych trupem położy.

Kogo?

Gdzie twój druh?

Czyli poszedł poić konie?

Czyli źrebce paść na błonie?

Czyli bawi się z dziewczyną?

Czegóż się lękam?

Przyjaźni dotrzymaj.

Precz przeklęte widziadło! Zmora!

Za miecz imaj!

Zabrał mi moją zbroję i miecz! —

Mścij się synu!!

O matko, jakąż zemstą wołasz mnie do czynu?!

Jako mgła się rozwiała. — Myśl to jeno moja.

Wybiegnę. Tam z daleka zalśni jego zbroja.

Konie same wracają, — pobiegły do żłobu.

.......Któż się w bolu wije?

Padł, przybiegł z wieścią, — —

Włady,.... Patroklos nie żyje.

Spadł? Konie go poniosły?

Nie. — Zabit. — Powleczon.

Kto go powlókł?

Tam leży, we krwi w szczerem polu.

Pędziłem całą siłą, — bo Hektor mnie goni,

Hektor, który go zabił.

Do broni! do broni!!!

— Kto jest przy nim?

Przy trupie nie było nikogo.

Nikt koło nas nie walczył, patrzono z oddali.

Nikt nie bieżał z pomocą.

O nędzni i mali.

Myślano, że to jestem ja w tej mojej zbroi.

Myśleli, że ty giniesz, przyjaciele twoi.

Podli! — Coprędzej zawróć. — Pij tu z tego kruża.

Odzyskasz moc.

Przeprzążcie konie!

Jakowyś mrok przesłania nadrzeczne wybrzeża.

To Apollon, niechętny nam, Hektora strzeże

i okrywa go chmurą.

Rozegnam te chmury.

Krwią Hektora opluję Ilijońskie mury,

Trzymaj lejce. — Tarcz dajcie. Podajcie dziryty.

I lecieć za mną pędem, łup będzie obfity.

Czego chcesz?

Wieść przynoszę.

Już wprzódy przed wami

nieszczęścia wieść czarnemi przybiegła skrzydłami.

Precz.

Ajas odbił ciało i przegnał zwycięzcę.

Niech Ajas weźmie zbroję. — Leć z wieścią o klęsce!

Ja Hektora zabiję! — Ziem Trojej zaorzę!!

Zamorduję!!! Hektorze, Hektorze, Hektorze!!!

Sigue explorando

Por su autor
Stanisław Wyspiański · 91 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Achilleis — Scena XIIIAchilleis — Scena XVI →

Expediente

Autor
Stanisław Wyspiański
Título
Achilleis — Scena XIX
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-achilleis-scena-xix--stanisaw-wyspianski-475c81
Cita recomendada
Stanisław Wyspiański, «Achilleis — Scena XIX», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-achilleis-scena-xix--stanisaw-wyspianski-475c81.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.