Znużony jestem.
To czary wieczoru.
Czar twoich oczu i ust twoich czary.
Rozkosz z nich piłem zeszłego wieczoru
i przypominam tę rozkosz, gdy patrzę.
Spieszmy co prędzej, gdy napoją konie,
spieszno mi widzieć Iljon i rycerzy.
Wiem, pragnę twoje to spełnić życzenie,
skorszy ku twojej naginać się woli,
niż ty ku mojej —
Słuchałam cię wczora.
Lecz dziś wróciła znów ta sama pora
i noc nam druga miłośna się zbliża.
Kędyż się spieszysz, jeżeli nie ku mnie?
Wszystkie pragnienia moje zwracam k’tobie.
Tam nas czekają w Iljonie.
Źle robię,
że zwlekam chwilę, — wiem że to źle czynię,
lecz przez tę chwilę pragnę żyć dla ciebie,
twoją miłością i twemi ramiony
ujęty, w szczęściu, które wieczór niesie.
Słyszysz te głosy i szum ten po lesie
i strumień, jak deszczem dzwoni.
Jutro ze świtem wstaniemy w rydwanie,
w złocistym moim wozie;
wóz zaprzęgniemy w czworo białych koni
i w pełnem słońcu będziemy w Iljonie.
Mówią, że Parys jest piękny.
Niech więc od jutra, gdy pięknym się zjawi,
swoją pięknością jak dziewka cię bawi.
Że nikt nie sprosta mocy Achillesa.
Niechże od jutra, gdy ujrzysz go w dali,
ogień cię żądzy ku niemu rozpali.
Chwila nas dzieli od celu podróży.
Chwila ta raz się drugi nie powtórzy.
Wierzysz, że miłość moją tylko kłamie?
Obecność innych miłość naszą złamie.
Mówią, że Hektor życie swoje całe
jednej niewieście ślubował niezłomnie.
Mówią, że Parys gdy się na dziewczynę
którą przypatrzy, to już ona musi
przyjść sama w nocy do jego łożnicy;
że dar mu taki dała Afrodite,
więc, że są jego zaloty niezbyte.
Mówią o tobie, że czyjej się mocy
poddasz raz jeden, to już każdej nocy
szukać go będziesz, — oto noc zapada, —
że czar ten tylko przez noc tobą włada.
Ufam tej mocy, która wróci do mnie,
gdy noc się skończy — gdy w słońcu zasłynę.