Już kwiaty rozkołysał Serafin wieczorów —
Kościelnemi organy Marzeń — Pani śpiewa.
A niebo gdzie subtelność wszystkiehwszystkich barw się zlewa
Przydłuża omroczoną agonję kolorów.
I serca rozkołysał Serafin wieczorów!
U balkonów dziewiczych Miłość woń rozwiewa..
A Cisza jako mięka białoskrzydlna mewa
Na śnieżącą się bladość upada przestworów.
Każda róża w bezwładnem chyli się omdleniu..
Kędyś dusza Schumana zabłąkana w cieniu
Beznadziejną swą skargę z głębi sączy łona.
Jakieś dobre i ciche dziecię teraz kona....
W księdze Godzin, o Duszo, zaznacz bieg tej chwili
Dziś po perłę twych Bolów Anioł się pochyli!