Czerni zostaw brutalne zbratanie ulicy.
Na wysmukłej zaś twoich balkonów wyżynie
Samotności niech blada lilia się rozwinie...
I z uśmiechem w Przeznaczeń zatop się źrenicy!
Tłoczą się przy uczt stole głodni biesiadnicy,
Część im zostaw w dorywczym festynie —
Bo twój puhar się wzniesie o Duchów godzinie
Jak wodotrysk białemi osrebrzon księżycy!...
W świątyni jasnej Ducha sztuka Ci pokaże
Twe serce położone na Dzieła ołtarze
Jak Cymboryum w kadzielnic błękitnym oparze.
Myślą panuj nad Wiekiem, oddychaj przestworem
Bez Nadziei, Nadzieja jest krwawym upiorem,
Żyj godziną twej Myśli kryształowym tworem!...