CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaJuliusz Słowacki

Juliusz Słowacki · Romanticismo

Wspomnienie pani de St. Marcel z domu Chauveaux

polaco

Staruszko moja! o staruszko moja

Twoje mięszkanie takie wonne tobą,

Na murach twoich jak z obrazów zbroja,

A każdy obraz był jakąś osobą.

Dziś raz ostatni widząc pożegnałem, 5

Wszedłszy do domu — bym poszedł za ciałem.

Dawno bez męża — i bez towarzysza,

Który niedawno ciebie odszedł stary,

Przycichłaś w domu — dziś ta sama cisza

W domu — a w bramie stoją twoje mary. 10

Gdym wszedł... myślałem że szata szeleszcze,

Ogień się palił — zegary szły jeszcze.

Lecz jakaś ciemność... dziwne jakieś mroki

Nad twym kominem — nad twoją kotarą,

Jakby te dziwne smiertelne obłoki, 15

Które zmieniają dzień w godzinę szarą,

A człowiekowi bronią słów i ruchów,

Bo są z poważnych i ze smętnych duchów.

Lat dziewięćdziesiąt ciałoś ty nosiła,

Przez krew szły twoje panieńskie nóżeczki, 20

Przez smutek starość szła twoja pochyła,

A w trumnie leżą już tylko kosteczki;

Wszystkoś wybrała ze skarbu żywota,

Czemuż po tobie — ta wielka tęsknota?

Może dlatego, że gdym twoje ściany 25

Odwiedzał... dawno swiatem niezabawne,

To spotykały mnie Republikany

I wielkich imion — dawne duchy sławne,

I wszystkie stały z odkrytemi głowy

Słuchając we mnie grzmiącej polskiej mowy. 30

Gdym nieraz siedział przy twoim kominie

A ty myślałaś, że ja sobie drzymię,

Jam na mownicy stał w tych duchów gminie

I brałem sobie między niemi — imię;

Od głów zaczynał — i do serc im sięgał 35

I znów na wielkąm ich sprawę sprzysięgał.

A ty jak trupek w krześle, pod zamętem

Cicha, podobna do Park — życia matek,

Byłaś jakby tych sejmów prezydentem

Duchem — próchenko ciała i opłatek, 40

Co miejsca przez lat dziewięćdziesiąt bronił

A nie ustąpił — aż Pan Bóg zadzwonił.

Dlategom ja cię czuł pod suchą kością

Dobrą, choć ludzie o złość oskarzali,

Tyś sławne imię nosiła ze złością; 45

A ja sam także mam to, co mię pali.

Gdym jest wielkiemi burzami natchnięty,

A w burzach nawet czuję się sam święty.

Wszystko to w głębi twojego pokoju

Czułem dziś, patrząc na złoconą ścianę, 50

Żegnaj-że cicha, staruszeczko moja,

A popamiętaj — na sejmy zerwane,

I pomóż zgrają twoich duchów tłumną

Mnie, który szedłem dziś jeden — za trumną.

Sigue explorando

Por su autor
Juliusz Słowacki · 192 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Wschód słońca nad SalaminąWyjazd z Neapolu →

Expediente

Autor
Juliusz Słowacki
Título
Wspomnienie pani de St. Marcel z domu Chauveaux
Lengua
polaco
Época
Romanticismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-wspomnienie-pani-de-st-marcel-z-domu-chauveaux--juliusz-sowacki-5755d8
Cita recomendada
Juliusz Słowacki, «Wspomnienie pani de St. Marcel z domu Chauveaux», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-wspomnienie-pani-de-st-marcel-z-domu-chauveaux--juliusz-sowacki-5755d8.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.