CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaJan Kasprowicz

Jan Kasprowicz · Vanguardias / s. XX

Wieczności wielki, głęboki, nieobjęty sen

polaco

II.

WIECZNOŚCI WIELKI, GŁĘBOKI,

NIEOBJĘTY SEN...

Wieczności

Wielki, głęboki, nieobjęty sen,

Co ducha ciszą mami,

Ogarnął cichy świat

W południa skwarny czas...

Nad przepaściami,

Gdzie Śmierć, spowita w mgieł jedwabny len,

W błękit rozwiewnych szat,

Z Strachem i Lękiem gości,

Swych promienistych kras

Błękitny rozprzędł len

Wielki, głęboki, nieobjęty sen

Wieczności...

Ciężkość upalnych tchnień

Złożył na góry cichy sen wieczności.

Wielki, głęboki, nieobjęty sen,

Kochanek wielkich, a głębokich dusz,

Których powszedniość nie plami,

Spadł na olbrzymy gór...

Na ten zaklęty, tajemniczy mur,

Łączący bramy powstających zórz

Z mogiłą słońca,

Gdzie braknie życia róż,

Upadł głęboki, nieobjęty sen

Wieczności...

Nad przepaściami,

Gdzie Śmierć, spowita w mgieł błękitny len,

Z Strachem i Lękiem gości,

Śpi w tych upalnych tchnień

Sierpniowy dzień —

Ach! śpi bez końca

Snem nieprzespanych snów

Kamienny huf...

Na stokach sennych gór —

Nad przepaściami,

Gdzie Śmierć, spowita w mgieł błękitny len,

Z Strachem i Lękiem gości,

Śpi ciemny bór —

W promieniach słońca

Śpi...

Śród tych upalnych tchnień,

Które w sierpniowy dzień

Śle nań głęboki, cichy sen wieczności,

Od końca do końca

Wypełniający przestworza,

Śpi ciemny bór...

Śpi niby mgławy cień

Tej dziwnej Śmierci, co w przepastne głębie,

W wielkich tajemnic morza,

Każe się nurzać ludzkiemu duchowi:

A ten w nich przestrach łowi

Lub ukojenie...

Jak Śmierci mgławy cień,

Tak się na skalnym zrębie,

Na stokach gór,

Położył bór

I śpi.

Wczoraj w te jego cienie

Wtargnęły hordy burz:

Szalał błyskawic nóż,

Cięły topory gromów,

Z trzaskiem padały pnie

W strącony wichrem piarg,

W kamienny potok złomów...

Dziś jeszcze gdzieś tam schnie

Ostatnia kropla łez,

Któremi płakał bór,

Dziś ledwie gdzieś śród gór

Znalazły cichy kres

Echa tych głośnych skarg,

Któremi jęczał bór...

A dziś już cichy, nieobjęty sen,

Wypełniający przestworza,

Kroplą swojego morza

Upoił bór...

Dziś już na stokach gór,

Na przepaścistym zrębie,

Gdzie za całunem mgławych chmur

Śmierć ma swe głębie,

Śpi cichy bór...

Wieczności wielki, nieobjęty sen,

Od końca do końca

Wypełniający przestworza,

Na mgłach błękitne porozwieszał tęcze —

Opalów morza,

Barw miliony,

Odblaski słońca,

Którego ludzkie nie przeniknie oko,

Rzuca szeroko, głęboko...

Wibracye dźwięków, promieniste tony,

Których śmiertelne ucho nie dosłyszy,

Rozlał w swej wielkiej, południowej ciszy

Na senne lasy, wirchy i przełęcze,

Wieczności sen nieobjęty...

Nad przepaściami,

Gdzieś w głuszy,

Gdzie Śmierć, spowita w mgieł jedwabny len,

Czeka na sprzęty.

Swój promienisty, lśnisty rozprzędł len

Wieczności dziwny sen...

Zwierciadłom jezior daje tajemnicze

Błękity oczu tej duszy,

Co za granice — hen! —

Ludzkich dostrzeżeń

Umie mu spojrzeć w oblicze,

Wiecznych z nim godna sprzymierzeń...

Na stawów zeschłe łożyska

Srebro swych blasków ciska,

Na kwiat głazami pocięty,

Na świerk umarły, zeschnięty,

Rzuca promienny swój len

Wieczności sen

Nieobjęty...

Sigue explorando

Por su autor
Jan Kasprowicz · 360 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Więc cóż?Wieczór (Kasprowicz) →

Expediente

Autor
Jan Kasprowicz
Título
Wieczności wielki, głęboki, nieobjęty sen
Lengua
polaco
Época
Vanguardias / s. XX
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-wiecznosci-wielki-geboki-nieobjety-sen--jan-kasprowicz-be3455
Cita recomendada
Jan Kasprowicz, «Wieczności wielki, głęboki, nieobjęty sen», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-wiecznosci-wielki-geboki-nieobjety-sen--jan-kasprowicz-be3455.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.