CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaJan Kasprowicz

Jan Kasprowicz · Vanguardias / s. XX

Widzenie (Kasprowicz)

polaco

I.

WIDZENIE.

W cieniu liści, splecionych w arkadę,

Nad jeziora mojego błękitem

Spoczywałem samotny.

Słońce krwawą rozlało kaskadę,

Umierając z młodzieńczym zachwytem,

A w odzieniu, z mgieł sinych uszytem,

Duchy zmierzchu, senliwe i blade,

Wszczęły taniec ochotny.

Nad brzegami kobierce kwieciste,

Z niezabudek i jaskrów dzierżgane,

Do snu wabią swym czarem;

Ros wieczornych kropelki srebrzyste,

Dłonią najad niewinnych zbierane,

Rzeźwią znowu bławatki zdeptane

Ach! i lilij kielichy przeczyste

Wypełniają nektarem.

Jak kochanka, gdy pierś jej okoli

Ramionami wybrany młodzieniec,

Tonie w słodkiem marzeniu,

Usypiała natura powoli,

Przystrojona w rozkoszy rumieniec:

Miesiąc sennej jął srebrny pleść wieniec,

A pieśń nucą jej kłosy na roli

I słowiki w zacieniu.

Spoczywałem — z jasnego obłoku,

Rozwianego nad głową miesięczną

Niby namiot jedwabny,

Jęły spływać kaskadą potoku,

Niezmąconą, tęczową i wdzięczną

Sylfy marzeń i pracą sturęczną

Chyżo memu stworzyły gmach oku,

Kryształowy, powabny.

Pełno kwiatów i dziewic w tym gmachu,

Pełno woni, rozkoszy i wdzięku,

Że nic więcej nie trzeba;

Nikną widma boleści i strachu,

Nie usłyszę rozpaczy i jęku,

Lecz z duchami na białym ich ręku,

Odurzony potęgą zapachu,

Lecę, wesół, do nieba.

Przekształciła mi ziemia się biedna:

Pogrążone w zapomnień głębinie

Gady dawnej zawiści.

Owa gnuśność i martwość bezwiedna,

W której ziarno zbawienia wnet ginie,

Leży w grobie przeszłości, a, w czynie

Widząc cel swój, mej braci dłoń jedna,

Już nadzieje nam iści.

Widzę ludzkość, walczącą pod znakiem

Prawd najświętszych za wolność i spokój —

Widzę siłę i męstwo.

Za wielkiego szermierza orszakiem

Płyną głosy: Na wieki dziś okuj

Węża śmierci i nowe prorokuj

Życie ludom i sercem jednakiem

Dziękuj za swe zwycięstwo!

Już mnie budzą!... O! była mi błogą

Chwila rajskiej uciechy i złudy —

Chwila słodka, marząca;

Miesiąc jeszcze kwiecistym rozłogom

Tworzył z pereł ros świeże wciąż cudy,

Pieśń śpiewały słowiki jak wprzódy

I toń Gopła błyszczała swym bogom

Promieniami miesiąca.

Sigue explorando

Por su autor
Jan Kasprowicz · 360 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Wiatr w pożółkłych huczy drzewachWięc cóż? →

Expediente

Autor
Jan Kasprowicz
Título
Widzenie (Kasprowicz)
Lengua
polaco
Época
Vanguardias / s. XX
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-widzenie-kasprowicz--jan-kasprowicz-33405c
Cita recomendada
Jan Kasprowicz, «Widzenie (Kasprowicz)», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-widzenie-kasprowicz--jan-kasprowicz-33405c.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.