CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaAdam Asnyk

Adam Asnyk · Modernismo

W chacie...

polaco

W chacie słabo ogień błyska,

Dymiąc tli się pniaczek świeży...

Niedaleko od ogniska

Siwy dziaduś w kącie leży.

Izba taka naga, dymna,

Nędzę wkoło znać widomie;

Siwy dziaduś drży ze zimna,

Na wilgotnej leżąc słomie.

Trupia bladość swą powłoką

Pomarszczoną twarz pokrywa,

Zapadnięte skrzy się oko,

Niby świeczka dogorywa.

Śmierć z bladego patrzy czoła,

I na zdobycz swoją czyha,

I okrąża go dokoła,

I po chacie stąpa cicha.

Dwoje dzieci w nogach siadło;

Trwożnie patrzą nieruchome

Na dziadusia twarz wybladłą...

I z posłania skubią słomę.

W głowach stoi kobiecina

Jeszcze młoda, choć już zwiędła;

Zapłakana, drżąca, sina,

Nici zwija, co uprzędła.

Tłumi w sobie płacz i łkanie

I w milczeniu stoi głuchem;

Patrzy chyłkiem na posłanie

I ociera łzy fartuchem.

Chce żal ukryć — lecz nie umie,

I przed chorym łza ją zdradzi...

Dziaduś widzi i rozumie,

I tak do niej rzecz prowadzi:

— „Córuś moja! nie masz czego

Lamentować, tak przeze mnie;

Lżej wam będzie bez starego:

Jadłem chleb wasz nadaremnie!

„Gdy szczęśliwych śmierć rozdziela,

To pojmuję żałość wtedy:

Ich radości i wesela

Nie zagorzkły kwasem biedy.

„Ci, nie znając gorzkiej doli,

Mogą myśleć o kochaniu

I łzy swoje lać do woli

Przy wieczystem pożegnaniu.

„Ale takim ludziom biednym

Nawet kochać się nie trzeba:

Mniej nędzarzem będzie jednym,

To dla drugich więcej chleba.

„Trza na rozum brać te rzeczy;

Jedna troska drugą spędza:

Śmierć przed głodem zabezpieczy...

A nad wszystko sroższa nędza.

„Już, bywało, od lat paru,

Nieraz gorzka myśl przeleci,

Że przysparzam wam ciężaru

I objadam wasze dzieci.

„Czasem mnie się też uwidzi,

Że się mąż twój patrzy krzywo:

Nie dziwota! — trapią żydzi,

A zmarniało całkiem żniwo.

„Tom wyrzucał nieraz sobie,

Że po ziemi chodzę jeszcze,

Gdy już grosza nie zarobię,

Tylko, bywa, dzieci pieszczę.

„Bóg zlitował się nareszcie...

Mnie i twoim będzie lepiej...

Więc do serca tak nie bierzcie:

Niech Pan Jezus was pokrzepi!

„Kłopot tylko — pochowanie,

I wydatek dosyć znaczny;

Lecz zaradzić jestem w stanie,

Na potrzebę byłem baczny.

„Pod głowami, obok paska,

Jest skórzany mieszek stary;

W nim, prócz noża i obrazka,

Cztery srebrne są talary...

„Przewidując kłopot taki,

Nie dawałem wam na życie...

Sprawcie pogrzeb ladajaki...

Może co z nich oszczędzicie.

„Kozik niechaj Wojtuś bierze,

A obrazek mój — Jagusia,

Ach! za dziećmi żal mi szczerze...

Niechaj westchną za dziadusia!”

Sigue explorando

Por su autor
Adam Asnyk · 185 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← W albumie (Asnyk)W cichej przystani →

Expediente

Autor
Adam Asnyk
Título
W chacie...
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-w-chacie--adam-asnyk-c8b968
Cita recomendada
Adam Asnyk, «W chacie...», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-w-chacie--adam-asnyk-c8b968.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.