CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaMieczysław Romanowski

Mieczysław Romanowski · Romanticismo

Uczta Geronowa (Romanowski, 1913)

polaco

Pieśń wam zaśpiewam! w pieśni prawdę szczerą:

Był u Ottona wielki margraf Gero,

Nad podbitymi postawion Słowiany,

A w każdej sprawie rycerz zawołany.

I miał ten Gero murowany dwór,

Co wieżycami wspinał się do chmur;

Miał jasną zbroję i stalowy miecz,

Co w bitwach głowy z karków zmiatał precz;

I zgraję knechtów na wszelkie rozkazy,

Krwawych jak wilcy, a zimnych jak głazy.

A pierś Gerona była jako stal;

Nie znał litości, nie tykał go żal.

Niech drży podbity — niechaj znosi dań,

Jeśli mu miła nieprzerżnięta krtań!

Więc już o buntach zaprzestano marzyć,

Nawet lirnicy nie śmieli się skarżyć.

I była radość pomiędzy Germany,

Że legł Słowianin, jak lew okowany;

W Mersburgu Otto na cesarskim tronie

Ściskał margrafa zakrwawione dłonie.

I poczcił złotym łańcuchem Gerona

I kazał nowe podbijać plemiona.

Siadł więc graf Gero w murowanym grodzie,

I śpiewał Panu psalmy o zachodzie.

I kazał sobie podać wina dzban

I pił i marzył, jak go podniósł Pan!

Ha, niedość jeszcze! więc zamierzył graf,

Jakby do Lachów Odrę przebyć wpław.

A tam — już długo chowa się z tem w łonie, —

Tam chce graf usiąść na udzielnym tronie,

I władnąć berłem po zaborach wzdłuż...

Marzy — i z rodu króle liczył już.

I o dłoń szorstką wspałwsparł brodatą twarz, —

Wtem w róg zagrała przedmurowa straż:

„Kto?“ „Goniec grafie“. Goniec w drzwiach już stoi,

Jeno się wieści wypowiedzieć boi.

I drżąc wyjęknął: „Grafie! ciężko nieść

Do twoich uszu taką srogą wieść.

Patrz! Lach Słowianin, co tak twardo spał,

Jak głodny niedźwiedź z pazurami wstał,

U bożych świątyń porozwalał drzwi

I skąpał ręce w grafa Haika krwi“.

Lecz graf stał zimny.

Choć u granic wróg,

Nie zbroi knechtów ani wiernych sług.

Każe nieść wina, miody i bić woły,

Każe do uczty stawić sute stoły;

Do lackich książąt zaprosiny śle,

Jakby w najlepsze i przyjazne dnie;

Czasami tylko ściągnie czarne brwi

I mruczy pod wąs: „Napiłbym się krwi.“

A ledwie zeszło w trzeciej dobie słońce,

Od lackich książąt powrócili gońce.

Gero rad z wieści... Hej, już dzwoni róg,

Już wchodzą kniazie w Geronowy próg;

Trzydziestu książąt, szczera lacka krew —

Szerokie czoło, ciemna w kabłąk brew,

Otwarte lica, w źrenicach błękity,

U bioder szable, a na głowach szczyty.

W świątecznej szacie Gero we drzwiach stał,

Powitał kniaziów — dłoń każdemu dał.

Czarnego ducha tak ukrył postacią,

Iżby rzec można, brat wita się z bracią

I w dom prowadzi i wyrządza cześć; —

I każe misy przed kniaziami nieść,

Prosi, by na bok odłożyli bronie

I stół zasiedli po obojej stronie.

Ucztują kniazie; w sali rośnie gwar,

Coraz weselej od pieśni, od czar,

Coraz serdeczniej; co wychylą dzban,

Podaje świeży, hojny zamku pan.

I zapomniało szczere lackie plemię,

Że chciwy Gero dybie na ich ziemię,

Że krew już płynie u odrzańskich wód, —

Taki graf zdziałał gościnnością cud.

A Gero wstaje i woła do sług:

„Niechaj zadzwoni paź w złocisty róg!

A ja ten puhar wznoszę wam, kniaziowie!“

I pełny puhar pił za kniaziów zdrowie.

A gdy pił Gero, paź na rogu grał,

Dziko, jak wicher, wyjący śród skał.

Na ten głos knechty z morderczem żelazem

Wpadli i kniaziów otoczyli razem,

I skrępowali sznurami ramiona,

Cięli im gardła i kłuli im łona.

A możny Gero nad trupami stał,

Uśmiech na ustach, w dłoni puhar miał.

„Siądźcie za stołem, wołał, bracia moi!

Gero się buntu wyrżniętych nie boi.“

I wnet ze sali każdy smętny trup

Poszedł za okop sokołom na łup.

Sokoły niosły wieść na lackie pola,

Że wodzów taka spotkała tu dola. —

I siadł graf Gero w murowanym grodzie,

I „De profundis“ śpiewał o zachodzie —

I kazał sobie podać wina dzban,

I pił i marzył, jak go podniósł Pan!

A potem senną głowę wsparł na łonie

I o złocistej zamarzył koronie.

Taka to była owa uczta sławna,

I tak Germany wojowali zdawna.

Listopad 1859.

Sigue explorando

Por su autor
Mieczysław Romanowski · 111 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Ucieczka (Romanowski, 1913)Umilknij, serce!... (Romanowski, 1904) →

Expediente

Autor
Mieczysław Romanowski
Título
Uczta Geronowa (Romanowski, 1913)
Lengua
polaco
Época
Romanticismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-uczta-geronowa-romanowski-1913--mieczysaw-romanowski-ad9916
Cita recomendada
Mieczysław Romanowski, «Uczta Geronowa (Romanowski, 1913)», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-uczta-geronowa-romanowski-1913--mieczysaw-romanowski-ad9916.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.