Królom moc na poddanie i zwierzchność dana,
A królowie zaś mają nad sobą pana,
Który wszytkiemu światu sam rozkazuje,
Na ziemi i na niebie wiecznie króluje.
Nie wszyscy z jednem szczęściem na świat się rodzą,
Szerzej jedni niż drudzy swe płoty grodzą;
Ten ma wiele nad insze w zacności domu,
Ten dobra sławą nie da naprzód, nikomu,
Za tym przyjaciół więcej. Śmierć sprawiedliwa
Jednego na wszytki prawa używa;
Kto bądź, ten bądź, na kogo los naprzód padnie,
Tak pana, jako sługę poima snadnie.
Komu zawżdy nad szyją wisi miecz goły,
Nie uczynią mu smaku przyprawne stoły,
Nie pomoże mu do snu słodkie śpiewanie;
Sen u prostaków przyjmie i złe posłanie.
Kto swą chciwość na tem, co dosyć, miarkuje,
Tego ani burzliwe morze frasuje,
Ani ciężki grad, ani złe urodzaje,
Kiedy drzewo to ciepłu to zimnu łaje.
Delfinowie swe morza ściśnione czują,
Bowiem już i na wodzie zamki budują;
Wszytka się do roboty czeladź rzuciła,
I sam pan, bo mu się już ziemia sprzykrzyła.
Ale bojaźń i zgroza pana prowadzą
I z wysokich pałaców pchać się nie dadzą;
Na okrętli budowny, na końli wsiędzie,
Troska w okręcie, troska za siodłem będzie.
A jeśli ani marmur serdecznej rany,
Ani ulżą jedwabiem obite ściany:
Przecz mam zajźreć kosztownych pałaców komu,
A nie raczej w swym mieszkać ojczystym domu?