Fraszka cnota, powiedział Brutus porażony:
Fraszka, kto się przypatrzy, fraszka z każdey strony.
Kogo kiedy pobożność iego ratowała?
Kogo dobroć przypadku złego uchowała?
Nieznaiomy wrog iakiś miesza ludzkie rzeczy,
Nie maiąc, ani dobrych, ani złych na pieczy.
Kędy iego duch wienie, żaden nie ulęże:
Prawli, krzywli, bez braku każdego dosięże.
A my rozumy swoie przedsię udać chcemy,
Hardzi miedzy prostaki, że nic nie umiemy.
Wspinamy się do nieba, Boże taiemnice
Upatruiąc: ale wzrok śmiertelney zrzenice
Tępy na to: sny lekkie, sny płoche nas bawią,
Które się nam podobno nigdy nie wyiawią.
Załości, co mi czynisz, owa iuż oboie
Mam stracić, i pociechę, i baczenie swoie?