Siedzi dziewczę przy okienku,
Pierś miłością drży:
Sześć kędziorów ma na czole,
Z każdej strony trzy.
Mknąc ulicą przeszedł młodzian,
Pełen wrzącej krwi:
Ma sześć włosów w czarnych wąsach
Z każdej strony trzy.
Młodzian czule się umizga,
Głos mu tkliwie brzmi:
Sześć całusów śle panience,
Z każdej strony trzy.
Wtem wszedł papa i młodzieńca
Wyrzuca za drzwi,
Daje mu sześć razy w buzię:
Z każdej strony trzy.