Policz, ile na jaworze
Wszystkich liści istnieć może;
Policz, ile wszystkich fal
Morze codzień spycha wdal;
A dowiesz się, w życiu całem
Ile razy się kochałem.
Naprzód tedy się pochwalę
Dwudziestoma z Aten, ale
I piętnaście dodam też.
Potem mi z Koryntu zbierz
Pięknych niewiast liczne koła;
Lesbos dała ich wesoła,
I Achai też nielada
Urodziwych cór gromada;
Z Karyi, z Rodos i potrosze
Z Jonji całej: toż mniej więcej
Było ich do dwóch tysięcy.
— „Co ty mówisz"?... Spisuj, proszę!
Jeszcze nie mówiłem tobie
O Syrosie, o Kanobie,
Ni o Krecie, gdzie miłości
Bóg we wszystkich miastach gości.
A Gadejra... Czyż policzę
Wszystkie grona tam dziewicze
Aż po Indje od Baktrjany,
W których byłem zakochany.