CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaAdam Naruszewicz

Adam Naruszewicz · Ilustración

Szczur na pustyni (1915)

polaco

Powiadał mi kapelan baszy Amurata,

że pewny szczur, zbrzydziwszy marność tego świata,

jego rozkosze, jadem piekielnym zatrute,

wlazł do holenderskiego sera na pokutę.

Była to puszcza rozciągła,

głucha, posępna, okrągła,

w której mógł sobie bez trosk i kłopota

czekać w pokoju wiecznego żywota.

Do tej nowy pustelnik cicho wszedłszy dziury

tyle zębami, tyle dokazał pazury,

(boć to zakonnik prawdziwy

z rąk swych powinien być żywy),

że w krótkim nader czasie i mieszkanie

i żywność znalazł i miękkie posłanie.

Czegóż sobie więcej życzy

odludny stan pustelniczy,

któremu ani honory

w głowie, ani liczne zbiory,

tylko, aby przy dobrej strawie i napoju

zażywał słodko dusznego pokoju!?

Więc też i nasz pustelnik, jak wieprz w mięsopusty,

został i gruby i tłusty,

a to dziwnym Boskim cudem

nad swoim wybranym ludem,

który, nie chcąc świata użyć,

woli mu w klasztorze służyć.

Pewnego dnia wysyła posłów mysza rada

do wielebnego ojca Serojada,

upraszając go o lekką jałmużnę

na ich potrzeby podróżne.

Jechali ci posłowie w kraj bardzo daleki,

przez bagna, przez jeziora, przez stawy, przez rzeki,

z prośbą do króla i żab i raków,

aby im swych na pomoc poruszyli znaków,

dla przełamania kotów niezmiernej potęgi,

którzy ni na sojusze ni dane przysięgi

zważając, w kupę się zbiegli

i główne miasto obiegli.

Nie miała rzeczpospolita,

długami zewsząd okryta,

skąd dać wyprawę, myśląc, że w tej dobie,

gdy stanom świeckim zbywa na sposobie,

duchowny onej ciężkie potrzeby wspomoże.

Lecz pożal się, miły Boże,

drogi i pracy: ledwo sprawę przełożyli,

aż ów, pysk wyścibiwszy, naprzód się umili,

spuściwszy oczki i nabożnym tonem

tak ich odprawi z niziutkim pokłonem:

»Moi mili braciszkowie!

Niech wam Pan Bóg da zdrowie.

Wiecie, żem się ja na wieki ze światem

najuroczystszym odłączył rozbratem,

i w tej się puszczy postawił,

żebym grzeszną duszę zbawił.

Cóż wam ubogi dać mogę?

Będę się modlił za szczęśliwą drogę,

by was ten, co rządzi w niebie,

w każdej ratował potrzebie.

To powiedziawszy, nie chcąc przełamać milczenia,

odszedł kończyć w swej celi duchowne ćwiczenia.

Panowie! Kogo biorę ja za tego szczura?

Czy wielebnych mieszkańców świętego kaptura?

Ach strzeż mię, panie! niech to pada na derwisze.

Niemasz serc litościwszych, jako serca mnisze.

Sigue explorando

Por su autor
Adam Naruszewicz · 143 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Szczęśliwość (Naruszewicz, 1882)Warszawa do J. K. Mci w czasie oddalenia się jego do Wolborza →

Expediente

Autor
Adam Naruszewicz
Título
Szczur na pustyni (1915)
Lengua
polaco
Época
Ilustración
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-szczur-na-pustyni-1915--adam-naruszewicz-e2fc3c
Cita recomendada
Adam Naruszewicz, «Szczur na pustyni (1915)», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-szczur-na-pustyni-1915--adam-naruszewicz-e2fc3c.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.