Dwie soslenki w ciemnym borze
Zaczęły sie kluć ku górze,
A jedna z nich, jakby strzała,
Prędko w górę wyleciała.
„Siostrzyczko! czego tak nizko?
„Ja. już prawie nieba blizko!
„Pójdź, a bądź ze mną wesoła!“
Sosienka z góry zawoła:
„Niech cię nie łudzą powaby!
„Źle być w górze, gdy kto słaby:
„Łatwo wiatry zwalą sosnę,
„Niech ja raczej nisko rosnę.“
Wkrótce jesień burze niesie
Trzaskają drzewa po lesie.
Sosna z góry (losie srogi!)
Padła wzgardzonej pod nogi.
Niech każdy w górę nie pragnie!
Najszczęśliwsi mali:
Nim nizkiego burza nagnie,
Wysokiego zwali.