Moje włosy — ach! już białe,
Moja broda — ach! już siwa,
Zębów rzędy już niecałe:
Gdzie ma młodość, gdzie szczęśliwa?
I jasności tej słonecznej
Już mi wiele nie sądzono;
I płacz bierze mię serdeczny,
Bo mi straszne ziemi łono.
Ach! bo straszna, straszna droga
W loch okropny i daleki,
I jak łatwo schodzi noga,
Tak nie wróci już na wieki.