CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaMikołaj Biernacki

Mikołaj Biernacki · Modernismo

Sierota (Biernacki, 1879)

polaco

Bogactwem jéj było zdrowie,

Uroda, praca i cnota.

W ustronnéj, cichéj alkowie,

Siedzi nad igłą sierota.

Czemuż oblał ją rumieniec?

Czemu drżą dłonie dziewczęcia?

U nóg jéj klęczy młodzieniec,

I słodkie szepce zaklęcia.

„Droga! już dzień niedaleki,

„W którym otwarcie, lub skrycie,

„Złączę się z tobą na wieki!

„Ja ciebie kocham nad życie!

„A ty? za poświęceń tyle,

„Józiu! aniele mój złoty!

„Niechcesz na mnie spojrzeć mile,

„Bronisz najmniejszéj pieszczoty.“

I całuje jéj kolana,

Ramieniem dziewczę otoczy...

Sierota łzami zalana

Zamglone przymyka oczy,

Drżące podaje mu dłonie,

Tuli twarzyczkę pobladłą,

Na piersi pochyla skronie...

I biedne dziewczę upadło.

W ustronnéj, cichéj alkowie,

Płacze sierota dziewczyna;

Biednéj plącze się po głowie

Jedna myśl tylko, jedyna,

Czeka na swego kochanka.

Nie śmie zapytywać ludzi,

Wygląda każdego ranka,

I jeszcze, jeszcze się łudzi.

Upłynęło dni niewiele,

Coraz to smutniéj w alkowie,

Odleciało już wesele,

Za niem nadzieja i zdrowie,

A zawitała zgryzota;

Ta z jędz, najstraszniejsza jędza,

Co biednym otwiera wrota;

Przez które wciska się nędza.

Głód, wyrzut, wstyd, łzy trawiące,

Zorały twarzyczkę gładką...

Nim upłynęły miesiące,

Sierota została matką,

I jeszcze raz w życiu jedną

Bóg jéj zesłał chwilę jasną,

Gdy małą istotkę biedną

Karmiła swą piersią własną.

Lecz tuląc dziecię do łona,

Kiedy błogosławi nieba,

Matka widzi zatrwożona,

Że już jéj niestało chleba,

„Pracy! zawoła, gdzie praca!

„Dziecko chcę ocalić pracą!“

Lecz świat się od niéj odwraca,

Mówi: dziewczyna ladaco.

Więc kiedy zmroku mgła szara,

Zaległa ulice miasta,

U nadbrzeżnego filara,

Stanęła młoda niewiasta.

Błędnem okiem wody pieści,

W toń pochyla się zuchwale...

I krzyk ostatniéj boleści

Zimne przytłumiły fale.

W świetnym i modnym salonie,

Gdzie każdy swe szpony chowa,

Wijąc się w zręcznym ukłonie,

Gładka toczy się rozmowa.

Zabawa trwa już od rana;

Obchodzą dziś imieniny

Znanego dobrze młodziana,

Kochanka biednéj dziewczyny.

Rosną obmowy i baśnie,

Wesoło żart i śmiech płynie,

Bo ktoś opowiada właśnie

O uwiedzionéj dziewczynie...

Zręczność, tryumf, każdy chwali,

Wiwatami drgają wargi,

I słusznie — tam, na dnie fali,

Trup dziewczęcia śpi — bez skargi.

Sigue explorando

Por su autor
Mikołaj Biernacki · 67 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Prośba — piosenkaSkarga (Biernacki, 1879) →

Expediente

Autor
Mikołaj Biernacki
Título
Sierota (Biernacki, 1879)
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-sierota-biernacki-1879--mikoaj-biernacki-27bda3
Cita recomendada
Mikołaj Biernacki, «Sierota (Biernacki, 1879)», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-sierota-biernacki-1879--mikoaj-biernacki-27bda3.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.