CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaKazimierz Brodziński

Kazimierz Brodziński · Romanticismo

Sen (Elegia XVIII)

polaco

Nam skromnym wieszczom bogi idą ku pomocy,

Złotą we śnie Cyprydę widziałem téj nocy,

Jeśli taka na Idzie przed pasterzem stała,

Dziw mi, o co się Juno z Palladą spierała?

Promienistą przepaską czarny włos ściągnięty,

Oczy jasne spór wiodły z górnemi bliźnięty,

Łono śnieżnéj białości przy krasnéj jagodzie, —

Istną się wydawała jutrzenką przy wschodzie,

Tak się wdzięcznie skłoniła ku łożu mojemu,

I te zda mi się słowa mówiła śpiącemu:

“Komu jak tobie kochać rozsądnie przystało?

“Którego serce miłość tak dawno zaznało,

“Żołnierz przywykły trudom przez walkę codzienną,

“Niezlękniony się budzi na trąbę wojenną,

“Kto często okrętami słone wody porze,

“Spokojnie się kołysze przez zdradzieckie morze,

“Ty od jarzma usuwasz kark już ujeżdzony,

“Jakby ów buhaj świeżo od stada spędzony;

“Ty łagodnie zadanym opiérasz się ranom,

“I nie baczny już samym złorzeczysz niebianom. —

“Ach szalony ten komu skłonne wiatry wieją,

“Niewie, że nieprzyjazne tąż przyprą koleją.

“Komuż bóstwo miłości tyle szczęścia dało,

“Aby dla łez jakiego miejsca nie zostało?

“Tysiącom trosk uniknij, tysiące zostaną,

“I obiegną twą duszę za bezpieczną mianą.

“Znieść, co każe konieczność, to mądrego rada,

“Śmieszy bogów, kto sobie sam cierpień dokłada,

“Gdybyś innych kochanków niedole ocenił,

“Dziś płaczący, sam byś się fortunniejszym mienił,

“Małoż to myślisz płacze przy bramach Erebu,

“Którym bożek złośliwy przyspieszył pogrzebu?

“Albo którym bogate podziadowskie miana

“Przefrymarczył na włości nieznanego pana, —

“Twojéj jak wdzięczne lica tak umysł łagodny,

“Więcéj może cię kocha niżeliś sam godny,

“Ale u ciebie wszystkie nieskromne, lub zdradne,

“Choćby żona Ulissa lub tkliwa Ewadne,

“Sam też zmiarkuj nieliczne twéj wiary zalety,

“I śmiéj więcéj zażądać od słabéj kobiety.”

To rzekłszy, na wóz z kości słoniowéj gdy siędzie,

Wnet złotym lejcem skrzydła spłoszyła łabędzie,

Mnie téż i sen opuścił na ten widok bozki,

I tak przecie natrętne odleciały troski.

Sigue explorando

Por su autor
Kazimierz Brodziński · 41 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Rozum i serceSonet (Jordi, 1895) →

Expediente

Autor
Kazimierz Brodziński
Título
Sen (Elegia XVIII)
Lengua
polaco
Época
Romanticismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-sen-elegia-xviii--kazimierz-brodzinski-02beed
Cita recomendada
Kazimierz Brodziński, «Sen (Elegia XVIII)», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-sen-elegia-xviii--kazimierz-brodzinski-02beed.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.