CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaGustaw Zieliński

Gustaw Zieliński · Modernismo

Schyn-pas i Via-mala w Szwajcaryi

polaco

Od stóp Bernin, z Sylwaplany,

Drogą znaną przez Rzymiany,

Spuszczamy się z Engadinu,

W głębokie wąwozy Schynu,

Dzikie, ciemne — gdzie nad głową,

Skała piętrzy się pionowo,

A tuż za nią, grzbiet się jeży

Skał olbrzymich, gdzie śnieg leży.

Spojrzysz na dół — oko ginie

W tych przepaściach, — gdzie w głębinie,

Huczy rzeka, której fala,

Wstrząsa głazy i przewala.

Od przepaści w górę kroczy,

Z ciemną krasą swych warkoczy,

Zwartych jodeł las posępny,

Na brzeg stromy, niedostępny.

A z najwyższych górnych szczytów,

Niby szarfa śród granitów,

Pędzi strumień, jak kaskada

Skacze w otchłań — i przepada.

Droga jak wąż — to się wije

Po krawędziach, — to się kryje

Pod tunele, pod skał złamki,

Zawieszone jakby zamki,

Nad przepaścią, — to przez łuki

Jakby kunsztem diablej sztuki

Przerzucone z skał na skały.

Widok straszny i wspaniały!

Gdzie Albula bieg swój kończy,

I swe wody z Renem łączy,

Ciemna śród skał rozpadlina,

Via-mala się zaczyna.

Mierzysz okiem pełnem grozy,

Te przepaście, te wąwozy,

Te jaskinie, gdzie świat cały

Dziki, skrzepły, skamieniały.

Wchodzisz w tę cieśń — dwie opoki,

Wązko, mkną aż pod obłoki;

Tam, nie zajrzy promień słońca,

Tam, wre potok i roztrąca

Zapienione, grzmiące wały,

O sterczące na dnie skały.

W górze — ledwie tyle nieba,

Ile duszy westchnąć trzeba.

Tu, wędrownej sfolguj nodze,

Bo po krętej ciasnej drodze

Piąć się musisz na skat ścianę,

To przez mosty zbudowane

Na przepaściach — to przez groty,

Cyklopejskich rąk roboty,

To pod ciężkie opok złamy,

Co się łączą jakby bramy

Nad twą głową. Radbym okiem

Z milszym spotkać się widokiem;

Próżno! — w tej skał rozpadlinie —

Przepaść, łomy i jaskinie.

Gdy cię strach nie cofnie z drogi

Jeźliś pewny swojej nogi

Nad przepaścią — że nie zboczy,

Gdy cię zawrót nie zamroczy,

Nie przerazi wązka ścieżka;

Jeśli burza, co tam mieszka

Hukiem gromów cię nie zgłuszy,

Skał nad głową twą nie skruszy; —

Potok, w nagle wzdęte tonie

Nie pochwyci — nie pochłonie,

A lawina, jeśli ciebie

Żywcem w śniegi nie zagrzebie:

To zwalczywszy te przeszkody,

Sto przepaści, wieczne lody,

Ujrzysz w końcu, po za niemi

Najpiękniejszy kraj na ziemi.

Tak przez życie kroczyć trzeba

Na szczyt sławy i do nieba,

Z wytrwałością i bez trwogi

Przepaściste przebyć drogi.

Gdy namiętność w głąb’ nie strąci,

Obłęd — duszy nie zamąci,

Gdy się rozum nie zachwieje, —

Wiarę, miłość i nadzieję,

Wziąwszy w pomoc — dojdziesz śmiały,

Przez przepaście, strome skały

Przez lodowce, huragany,

Do tych wyżyn — gdzie wybrany,

Z każdą łamiąc się przeszkodą,

Laur lub palmę, ma nagrodą.

1876 r.

Sigue explorando

Por su autor
Gustaw Zieliński · 46 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Rozstanie (Zieliński)Sztuki piękne →

Expediente

Autor
Gustaw Zieliński
Título
Schyn-pas i Via-mala w Szwajcaryi
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-schyn-pas-i-via-mala-w-szwajcaryi--gustaw-zielinski-dcf29e
Cita recomendada
Gustaw Zieliński, «Schyn-pas i Via-mala w Szwajcaryi», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-schyn-pas-i-via-mala-w-szwajcaryi--gustaw-zielinski-dcf29e.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.