CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaOnufry Rutkowski

Onufry Rutkowski · Romanticismo

Satyra na urażaiących się satyrami

polaco

Nie maſz gorſzego nic na wielkim świecie,

Częſto ſię to złe daie widzieć przecie;

Że kłamſtwo chwalim, ktore nam pobłaża,

Prawda iak w oku ſol wſzyſtkich uraża.

Kto bakę świeci, y wſzyſtkim ſię liże,

Kto dla podchlebſtwa y goli, y ſtrzyże,

Łatwo dla ſiebie wſzyſtkich ſerca złowi;

Lecz ktory iſtną komu prawdę powi,

Tak go urazi y ſłoweczko iedno,

Jakobyś go tknął w niezgoione ſedno.

Przecie to mnieyſza. Nie tak mię ta dziwi

Tych ludzi prędkośc, ktorzy ſą dotkliwi,

Kiedy im w oczy kto prawdę wyrzecze,

Zwłaſzcza przy drugich, bo boli nie przeczę;

Ale tych gniewy exkuzy nie maią,

Co ſię na wyſzłe Satyry dąſaią,

Bo poſpolicie te wydaią druki

Nie dla iednego, lecz wſzyſtkich nauki.

Spoſob poprawy ludzi ten w zwyczaiu

Był u Rzymianow y dziś kwitnie w kraiu

Każdym Europy. Jakoś ia nie zbłądzę,

Kiedy za mądrych tych ludzi oſądzę,

Co ukrywaiąc przed światem nazwiſko

Złe obyczaie (z ktorych pośmiewiſko

Dla kraiu u tych, co nań zawſze czuią)

Wolnym w Oyczyznie piorem krytykuią.

Nieuważaiąc na zdanie pułgłowka,

Co że do niego oſądzi przymowka,

Ktory rzeczone ſłowo poufale

Na chimeryczne wywinduie ſzale

Swego rozumu. Ledwie ſię nie wſciecze

Mowiąc: że ten mu przymawia, y piecze.

O takim ſłuſznie ſądzić można człeku.

Ktory bodayby nie był w naſzym wieku,

Że o Satyry kiedy tak gniewa ſię,

Do w nich wytkniętych rzeczy poczuwa ſię,

A tak dla niego uroście ohyda.

Wſzak uderzony ſtoł nożyce wyda.

Nigdy Satyry tych końcow nie miały,

By wſzczegulności kogo przegryzały,

Lecz by rozumną naturą bydlęca

Nie kierowała w nas, Satyr zachęca,

By zyſk wypędzić z Polſki zdierſtwa brzydki,

Powściągnąć wſzędzie panuiące zbytki,

Wiedzieć iakiego w tym czaſie, y z wiela

Dobrać do ſerca ſobie przyiaciela,

Jakie ćwiczenie dawać dziatkom, puki

Mogą przyimować z pożytkiem nauki,

Jak przyiaciela y kochać, y bronić,

Od Libertynow iak troſkliwie ſtronić,

Tego wyciąga, tego ſobie życzy

Satyra umyſł od nas przewodniczy.

Z tąd wnieść: że komu Satyry nie w guście,

Podoba mu ſię wiek trawić w roſpuście,

O! sliſki pieniądz, y pełny ohydy

Biegać w zawody z łakomemi Żydy,

Nie kochać innych, y nie bydź kochanym,

Bydź w zbytkach po ſwe uſzy zagrzebanym;

Wiek trawić marnie gdzie bez chwały w końcie,

Lub ziemię kraiać lemieſzem na grońcie,

Słowem: oſzaleć, kiedy złość obrzydła

Życia ludzkiego te chce znieść prawidła.

Raz przeieżdżaiąc przez wieś do Szlachcica

Wſtąpiłem, dokąd błędna mię ulica

Sama wepchnęła, gdy ſię z nim witałem,

Pyta mię, z kądby, y dokąd iechałem?

Rzekłem: z Warſzawy iadę do Lublina;

Nie uroſłaſz tam rzekł: iaka nowina,

(Bo tam świeżego coś ſię zawſze ziawi)

Czym ſię też teraz iuż Warſzawa bawi?

Czy też wychodzą iakie Xiążki nowe,

Maiące w ſobie ſentymenta zdrowe?

Odpowiedziałem Jegomości na to,

Że Polſka w Xięgi nie była bogatą,

Jako za tego, Krola panowania,

Wſzyſtkich to twierdzą iednogłośnie zdania,

Y na nieſzczęście moie przytoczyłem,

Że y ia kilka Xiążek tłomaczyłem.

Tego pragnąłem rzecze: więc Autorem

Waść ieſteś Xiążek, co nas dyzhonorem,

Y Kray naſz karmią: co gdy ſię nie mylę,

Wy Satyrami, my zowiem paſzkwile..

Chciałem coś mowić, ale głowa puſta,

Zamknął mi pyſkiem wyparzonym uſta,

Zdał mię z regeſtru oſtatniego ſłowy,

Nawet y ſpalić mnie by był gotowy,

Nieborakowi by nie brakło laſu,

Takiego w Domu narobił hałaſu,

Że wſzyſcy wyſzli; Ja też znioſłſzy wrzaſki

Zmartwiony wielce wſiadłem do kolaſki.

Przez całą drogę w moiey głowie tkwiła

Wielka zniewaga, ktorą mię zelżyła

Proſtota tego, ktory choć ſtoſuie

Do ſiebie wſzyſtko, ſwych niepoprawuie

Jednak wyſtępkow. Mniemam lepiey czyni;

Ktorego cnota będąc Ochmiſtrzyni

Wzbudza go, aby rowną idąc drogą

Błędną Satyra niezaczepiał nogą.

Sigue explorando

Por su autor
Onufry Rutkowski · 28 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Satyra na krytykówSielanka. Pastuszek opłakuie śmierć matki →

Expediente

Autor
Onufry Rutkowski
Título
Satyra na urażaiących się satyrami
Lengua
polaco
Época
Romanticismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-satyra-na-urazaiacych-sie-satyrami--onufry-rutkowski-cb0033
Cita recomendada
Onufry Rutkowski, «Satyra na urażaiących się satyrami», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-satyra-na-urazaiacych-sie-satyrami--onufry-rutkowski-cb0033.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.