CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaJan Kasprowicz

Jan Kasprowicz · Vanguardias / s. XX

Samson

polaco

V.

SAMSON.

— »Błogosławiony bądź, Dagonie!

Mocarzu nieba, władco ziemi,

Którego lice płomiennemi

Blaski, jak ogień sam, płonie;

Ty, co tchnień swoich skry wrzącemi

Spopielasz miasta, niszczysz sioła,

Co krwawym mieczem tniesz dokoła,

Że człek daremnie łaski woła,

Gdy we krwi tonie!

Cór najpiękniejszych świeże wieńce,

Najmłodszych dzieci wonne kwiaty

Złożym ci w ofiar stos bogaty

I Hebrejczyków tych jeńce;

Nad mirr dymiących mgławe szmaty

W ogniu ci słodszą woń rozszerzą

Ten szpik, co płodził moc rycerzom,

Ten wdzięk nad świt, nad zorzę świeżą

Owe rumieńce.

Lecz pierwej, wodze i książęta,

Wylejmy wina jasne zdroje!

Kto przeszedł trudy, przeszedł boje,

Niech o rozkoszy pamięta!

Wszak trud i rozkosz krewnych dwoje,

Co się w wzajemnym łączą cudzie:

Trud po rozkoszy równy złudzie

I stokroć słodszą, gdy po trudzie,

Jest rozkosz święta...

A gdzież ów ślepiec? Hej, na chwilę

Niechaj przestanie kręcić żarna;

Niech kaźń porzuci, co go, czarna,

Więzi w podwójnej mogile;

Niechaj drużyna ta ofiarna,

Co święci uczty czar dziękczynny,

Skosztuje pieśni miodopłynnéj:

Pieśń nieci w sercu żywot inny,

Skrę w każdej żyle!...

Zagraj na harfie, zanuć psalmy,

Rozebrzmij z nami w okrzyk głośny:

Zawitał dla nas dzień radośny —

Chwalmy Dagona! o, chwalmy!

Niechaj dźwięk strun twych, dźwięk donośny

Aż do danickich pól dopłynie,

Niechaj w Zarei echem zginie,

Gdzie brać nam twoja rzuca ninie

Swych hołdów palmy...«

— »Zwyciężonego napój słony;

Zwyciężonemu w twarz rzucacie

Szyderstwa mokry płat po płacie,

W ócz jamy kłując, jak wrony;

Pragniecie pieśni, brzmień żądacie,

Które ta ręka z strun wycuci?

Serce we wnętrzu się przewróci,

Kiedy wam zagra, gdy zanuci

Mąż zwyciężony...

Z enaków powstał — czy słyszycie?...

I u młodzieńca pierś olbrzyma

Płomiennym ogniem się wydyma

I woła: niczem to życie,

Gdy je w okowach gnuśność trzyma!

Czyn! tylko jego tchnień potęga

Rozkoszy wrzący płód wylęga,

Tylko ten ogień w niebo sięga,

Skrząc się obficie!...

I na weselu, zięć Tymnity,

Rzecze bękartom wrogów: »Chłystki!

Z mężnego płynie napój wszystki,

Z mocarza zdrój miodosyty;

Zdepcę, jak drzewa zwiędłe listki,

Gdy nie zgadniecie, głupi, słabi!

Ale kto treść mi stąd wywabi,

Trzydzieści barwnych dam jedwabi.

Płaszcz złotolity«.

I askalońskich lwów trzydzieści

Na miazgę jednym starł zamachem —

I jęknie wrogów tłum ze strachem:

»Jakież słyszymy to wieści?

Dzieci pod naszym ubił dachem;

Czyżby tak myślał płacić, mściwy,

Za popalone ojców niwy,

Za przestrach matek, płód nieżywy,

Ronion z boleści?

Hej! zanim ostre sierpy błysną,

Nim słońce zbieli włos jęczmieniom,

Zanim winnice się zrumienią,

Nim płyn z oliwek wycisną,

Wpadniem, podobni krwawym cieniom,

Z tysiącem mieczy i pochodni,

Że posinieją, ranni, głodni,

Że im na wieki krnąbrnej zbrodni

Siły owisną...«

I powstał popłoch, i opiłą

Strachem utopią weń źrenicę:

»Zbawiaj! tyś winien, błyskawicę

Ściągnąłeś sam gromożyłą!«

I bez puklerza, bez przyłbicy,

W polu znalazłszy oślą szczękę —

Ha! ha! pochwyci kość w swą rękę

I tysiąc wroga w mściwą dziękę

Pobije — siłą...

Oko za oko!... Strzępy strzępem,

Purpurę zawsze płać purpurą;...

Stawią cię w górę, staw ich górą,

Gdy sęp cię kłuje, bądź sępem...

I wnet zawładnie — lisów chmurą,

W ogonach wznieci żar wspaniały

I tłum pochodni żywych cały

Wpuści w łan wrogów, w ich migdały,

Niszcząc — podstępem...«

— »Urągasz, ślepcze! Śpiewasz własną

Pieśń, nam, zwycięzcom, dobrze znaną...

Lecz śpiewaj dalej... Trądu raną,

Gardzieli obrożą ciasną,

Piersią, rozpaczy szałem rwaną,

Urągowisko tym, co w klęsce:

Mieczem nie ranią tak ciemięzce!

Lecz żółcie słabych w śmiech zwycięzcę

Tylko podrasną...

Śpiewaj do końca... Blaskiem słońca,

Który rozprasza zemsty noce,

Zwycięzcom — słabych pieśń migoce,

Choć sama zemstą gorąca:

Snać ci się cała pierś szamoce,

Litość nad słabym mają wrogi —

Hej! o tych kolumn marmur drogi

Oprzyj ramiona, chwiejne nogi,

Śpiewaj do końca...«

— »Soreku jasne, srebrne wody!

Te wasze głębie jak zwodnicze:

Zatopię duszy wrzące znicze,

Zatopię ciało swe, młody;

Na chłód rozkoszy rzeźwej liczę,

A fala żarem we wnątrz wcieka,

Wypija żarem siły człeka,

Żarem kryształy ócz wypieka

W miejsce ochłody.

O grona pełne i soczyste

Z winnic Engaddi!... Podniebienie

Jak łechcą waszych kras płomienie,

Rubiny jagód rzęsiste!

Pochwycę owoc i strumienie

Wcisnę do świeżych ust kielicha,

Ale z goryczy krtań wysycha,

Z goryczy pierś ma ach! wydycha

Kłęby ogniste!...

Jak w miękkim piasku głaz przydrożny,

Który rozpiekły skry słoneczne,

Tak olbrzym legł na łono mleczne,

Rozżegnion w ogień niezbożny.

I zemsty miecze obosieczne,

Co wrogów sercom i źrenicom

Iskrzą się grozą, strachem świécą,

Oddał wraz z sił swych tajemnicą

Dziewce nałożnej...

Hej! Filistyni! Przyszła chwila,

Słodkiego przyszedł czas rachunku!

Co nie wykonał tłum w rynsztunku,

To wydołała — Dalila!

Zdrada w rozkoszy pocałunku,

Bezwładna słabość w jej uścisku:

Hej! Filistyni, na wrzosisku

Pochwyćcie pszczołę! w łąk łożysku

Schwyćcie motyla...

I tak go zmogli... Koniec pieśni?

A z nią czyż koniec i nadziei?...

Coś mnie napoił w Ramat-Leji

Potokiem z zęba cieśni,

Kiedym zapragnął w suchej kniei«kniei —

I strzaska harfę — »wróć mi siły!« —

I schwyci słupy dwa, pochyły,

Aż krwią zapłoną wszystkie żyły,

Jak owoc wrześni.

I — »niechaj razem z pieśnią skończę,

Niech skończy dusza z Filistyny!« —

Wstrząśnie przybytkiem... Tej godziny

Zginął tysiączny wróg...

Sigue explorando

Por su autor
Jan Kasprowicz · 360 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Salve Regina (Kasprowicz)Siądź na kamieniu →

Expediente

Autor
Jan Kasprowicz
Título
Samson
Lengua
polaco
Época
Vanguardias / s. XX
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-samson--jan-kasprowicz-b2f363
Cita recomendada
Jan Kasprowicz, «Samson», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-samson--jan-kasprowicz-b2f363.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.